Gwiazda Virtuti Militari – fałszerstwo

Tytuł tego wpisu został celowo uproszczony, żeby było go łatwiej wyszukać. Choć od szczytu “popularności” tego fałszerstwa minęła już dekada, to wciąż pojawia się ono na rynku i jak widać można na nie nabrać tak renomowane domy jak np. Schloss Ahlden. Link do tej aukcji przesłał mi p. Marek Klimek, prowadzący blog o miniaturach portretowych. Po raz pierwszy z tym fałszerstwem spotkałem się w lutym 2014 roku. Identyczna w wykonaniu gwiazda, oferowana była przez jeden z francuskich domów aukcyjnych. Przedmiotem całej aukcji miały być pamiątki odziedziczone po “Madame X”. O ile pamiętam, była to jedyna pamiątka historyczno-wojskowa. Tym samym w sposób, który nie był wprost wypowiedziany, dodano przedmiotowi legendę. Może gdzieś w szpargałach starszej pani zachowała się unikalna pamiątka, którą teraz uda się kupić za ułamek ceny. Ta kusząca perspektywa na szczęście nikogo nie zwiodła i obiekt z ceną szacunkową 3.000 – 3.200 euro nie znalazł żadnego kupca. Rok później w maju 2015 roku ta sama gwiazda znalazła się w ofercie XL aukcji Antykwariatu Lamus, pod pozycją 520. Jednak tym razem już z kategorycznym opisem, że jest to pamiątka po ks. Józefie Poniatowskim, odziedziczona przez jego siostrę. Jako ostatnią właścicielką gwiazdy wskazano Marię Teresę Tyszkiewiczową, która zmarła w 1992 roku. W konsekwencji musiała także wzrosnąć cena obiektu. Licytacja miała się rozpocząć od 45.000 zł. Powiadomiłem dom aukcyjny o fałszerstwie i do dziś zapamiętałem wzorową reakcję Andrzeja Osełki, który zadzwonił wyjaśnić wszystkie wątpliwości, po czym obiekt z aukcji wycofał. Zapamiętałem to dokładnie, ponieważ w tamtym czasie domy aukcyjne niechętnie jeszcze reagowały na zgłaszane przypadki falsyfikatów. Reakcja była tym bardziej godna uwagi, że osoba oferująca przedmiot do Antykwariatu Lamus przedstawiła opinię dr Z. D-W, pracownika jednego ze stołecznych muzeów, mającą świadczyć o jego oryginalności. Tego egzemplarza więcej nie spotkałem.

Dopiero teraz na aukcji Schloss Ahlden pojawił się bliźniaczy egzemplarz, który jednak różni się detalami wykonania. W tym w szczególności podkład gwiazdy wyłożony na całej powierzchni cekinami. Za to niemal identyczny jeśli chodzi o krzyż i elementy umieszczone w centralnej części. W dniu 14 kwietnia 2020 roku, a więc na blisko miesiąc przed aukcją poinformowałem mailowo dom aukcyjny o tym, że jest to fałszerstwo i zapytałem jednocześnie czy dołączono do niego opinię dr Z. D-W. Niecierpliwie czekałem na odpowiedź, bo w zasadzie tylko ona blokowała upublicznienie tego tekstu. Niestety do dnia aukcji żadnej odpowiedzi nie otrzymałem. Co więcej, z informacji na stronie domu aukcyjnego wynika, że gwiazda nie została z aukcji wycofana. Schloss Ahlden musi być bardzo pewny swoich racji, ponieważ jego wątpliwości nie wzbudziło nawet to, że tak rzadki obiekt nie sprzedał się w umiarkowanej cenie 5.500 euro. Potwierdzeniem tego braku wątpliwości może być fakt, że Schloss Ahlden oferuje ją w ramach sprzedaży po aukcyjnej w cenie wywoławczej 5.500 euro.

Trzeci egzemplarz, różniący się wyraźnie od dwóch poprzednich, oferowany był przez Antykwariat Numizmatyczny Pawła Niemczyka (obecnie Michała Niemczyka), w 15 marca 2012 roku i został sprzedany za 30.000 zł. Trochę zaskakuje dlaczego obiekt tej klasy nie był oferowany na aukcji stacjonarnej, tylko przez allegro w cenie wywoławczej od 1 zł. W opisie aukcji zaznaczono, że “podobny egzemplarz gwiazdy zachowany ze spuścizny po księciu Józefie Poniatowskim znajduje się w polskich zbiorach muzealnych“. Ja takiego egzemplarza nie znam i wedle mojej najlepszej wiedzy haftowana gwiazda nie zachowała się ani po Józefie Poniatowskim, ani po Ludwiku Davout. Jeśli ktoś ma lepsze informacje, proszę o udzielenie podpowiedzi w komentarzu. Nabytek najwyraźniej nie uszczęśliwił nabywcy, ponieważ już dwa lata później 24 maja 2014 roku gwiazda oferowana była na 5 aukcji Antykwariatu Numizmatycznego Pawła Niemczyka pod pozycją 514. Przedmiot oferowany za 15.000 zł. cieszył się uwagą tylko jednego licytanta, który z prowizją domu aukcyjnego musiał za niego zapłacić 17.250 zł. Od tego czasu gwiazdy więcej nie widziałem.

Gwiazda Krzyża Wielkiego Orderu Wojskowego Księstwa Warszawskiego jest na tyle rzadkim przedmiotem, że rzeczywiście dekadę temu nie było jej za bardzo do czego porównywać. Patrząc pod tym kątem pomyłka była możliwa. Szczególnie jeśli do gwiazdy dołączona była opinia dr Z. D-W, autora publikacji na temat orderów lub jeśli renomowany dom aukcyjny powoływał się na podobny egzemplarz, a nabywca nie miał możliwości samodzielnego zweryfikowania tych okoliczności. Z drugiej strony sposób wykonania gwiazdy jest zupełnie różny od standardów właściwych dla epoki i standardów właściwych dla innych gwiazd polskich orderów. Jedynym sensownym wytłumaczeniem jest fakt, że z tej samej pracowni wyszło sporo gwiazd orderu Orła Białego (będą one przedmiotem osobnego wpisu, nad którym myślę już od dłuższego czasu) i one stanowiły materiał porównawczy, na tle którego omawiane gwiazdy mogły wypadać wiarygodnie. Dlatego pomyłki były możliwe i jak pokazuje doświadczenie, nadal są możliwe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.