Skip to content
  • kolekcjonowanie
    • o kolekcjonowaniu
    • aktualności
    • książki
    • blogi
  • pamiątki
    • ordery i odznaczenia
    • odznaki i oznaki
    • medale
    • dokumenty
    • pozostałe
  • Słowacja
    • Kežmarok
    • Polska – Słowacja
    • XIX wiek
  • o mnie
    • o stronie
    • czego szukam?
skelnik.pl

pamiątki

historia ukryta w przedmiotach
Published 11 June 2017

Pierwsze odznaki Wojska Polskiego po 1918 roku

Prawo ustanawiania odznak pamiątkowych w okresie międzywojennym posiadały formacje, oddziały i szkoły wojskowe. Jeśli były zainteresowane ustanowieniem odznaki pamiątkowej musiały złożyć specjalną prośbę do Ministra Spraw Wojskowych. W ramach ministerstwa, zatwierdzaniem odznak pamiątkowych zajmowało się biuro II wiceministra spraw wojskowych. Drogą służbową przekazywano wzór regulaminu i projekt graficzny odznaki w dwóch egzemplarzach. Część z nich zachowała się do dnia dzisiejszego w Centralnym Archiwum Wojskowym. Należało także wskazać organ, któremu przysługiwało by prawo nadawania odznaki i adres pod który można było składać wnioski o jej nada

W maju 1920 roku Sztab Generalny Wojska Polskiego podjął pierwszą próbę ustalenia listy odznak pamiątkowych funkcjonujących w Wojsku Polskim (Rozkaz Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego nr 40 z 20 maja 1920 roku). Zadanie okazało się niełatwe, ponieważ wymagało zebrania informacji od wszystkich podległych jednostek. Ze względu na szereg ważniejszych czynności nie otrzymano odpowiedzi ze wszystkich formacji i w efekcie skompletowano listę zdecydowanie niekompletną.

Nie dbano taże o nazewnictwo, czego przykładem może być dwukrotne umieszczenie na liście wpisu „Szkoła Podchorążych Legionów Polskich”, z których jeden wpis oznaczał najprawdopodobniej Szkołę Chorążych Legionów Polskich. Czy też umieszczenie na liście „Oficerskiej Szkoły 2 PP LP”, zamiast Szkoły Oficerskiej Piechoty nr 1 przy 2 PP Leg. Pol. Omawiana lista prezentuje odznaki pamiątkowe noszone przed uregulowaniem prawa do ich noszenia. Należy mieć więc na uwadze, że część z nich nie została zatwierdzona jako odznaki, które wolno nosić w Wojsku Polskim.

Pierwsza lista zatwierdzonych odznak, których noszenie było dopuszczalne w Wojsku Polskim pochodzi z 1924 i zawiera nieco ponad sto pozycji. Temat sam w sobie godny odrębnej kolekcji, ale też krytycznej weryfikacji. Na liście znajduje się na przykład odznaka pamiątkowa Związku Wojskowych Polaków w Turkiestanie, której nie potrafię przypisać do żadnej znanej mi odznaki. Czy jest to pozycja dzisiaj zapomniana ze względu na swoją rzadkość, czy też rozpoznawalna odznaka pod zmienioną nazwą? Podobne wątpliwości dotyczą odznaki pamiątkowej Poloniae bene merentibus. Druga kwestia to szereg odznak, doskonale znanych kolekcjonerom, których na liście nie ma. Przy czym mowa o obiektach, które niewątpliwie pochodzą sprzed 1924 roku i co do których nie ma wątpliwości, że ich noszenie w okresie międzywojennym było dopuszczalne. Doskonałym przykładem może być odznaka pamiątkowa Szkoły Aplikacyjnej Korpusu Oficerów Sanitarnych. Dlatego prezentowaną niżej listę należy traktować jedynie jako punkt odniesienia do dalszych indywidualnych badań.

Pełna lista zawiera następujące pozycje:

  1. odznaka pamiątkowa I Brygady Legionów,

  2. odznaka pamiątkowa II Brygady Legionów,

  3. odznaka pamiątkowa III Brygady Legionów,

  4. odznaka pamiątkowa I Korpusu Wschodniego,

  5. odznaka pamiątkowa II Korpusu Wschodniego,

  6. odznaka pamiątkowa Armii gen. Hallera

  7. odznaka pamiątkowa I Brygady Polskiej Siły Zbrojnej „Usque ad finem” 1917/1918

  8. odznaka pamiątkowa Swoim żołnierzom z Ameryki – odrodzona Polska

  9. odznaka pamiątkowa Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego w Rosji „Naczpol”

  10. odznaka pamiątkowa Poloniae bene merentibus (3 stopnie)

  11. odznaka pamiątkowa 1. Legionu Puławskiego

  12. odznaka pamiątkowa Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego

  13. odznaka pamiątkowa byłej Dywizji Syberyjskiej

  14. odznaka pamiątkowa byłego Batalionu Ochotniczego Strzelców Sanockich

  15. odznaka pamiątkowa Wojsk Wielkopolskich

  16. odznaka pamiątkowa Polskiej Organizacji Wojskowej

  17. odznaka pamiątkowa Związku Wojskowych Polaków w Turkiestanie

  18. odznaka pamiątkowa byłej Polskiej Konfederacji Wojskowej w Rosji

  19. odznaka pamiątkowa byłego Legionu Polskiego w Finlandi

  20. odznaka pamiątkowa byłej 1 Dywizji Strzelców Wielkopolskich

  21. odznaka pamiątkowa Oficerskiej odznaki związków strzeleckich „Parasol”

  22. odznaka pamiątkowa Legii Rycerskiej

  23. odznaka pamiątkowa za Huszt

  24. odznaka pamiątkowa za Marmaros Sziget

  25. odznaka pamiątkowa Szczypiórna

  26. odznaka pamiątkowa Witkowice

  27. odznaka pamiątkowa „Gwiazda Przemyśla”

  28. odznaka pamiątkowa za Wilno

  29. odznaka pamiątkowa Organizacji Wojsk Wielkopolskich

  30. odznaka pamiątkowa Przyczółka Kijów

  31. odznaka pamiątkowa „Orlęta”

  32. odznaka pamiątkowa Obrony Lwowa

  33. Krzyż Obrony Lwowa

  34. odznaka pamiątkowa Lwowskiego oddziału Karabinów Maszynowych

  35. odznaka pamiątkowa Żandarmerii Polowej Obrony Lwowa

  36. odznaka pamiątkowa I odcinka obrony Lwowa

  37. odznaka pamiątkowa II odcinka obrony Lwowa

  38. odznaka pamiątkowa Załoga Lewandówki 11.XI – 22.XI.1918 r.

  39. odznaka pamiątkowa Dworzec Główny 2.XI – 22.XI.1918 r.

  40. odznaka pamiątkowa Obrońców Rzęsny Polskiej

  41. odznaka pamiątkowa 1. Kompanii Kadrowej

  42. odznaka pamiątkowa Naczelnej Straży Ludowej w Poznaniu

  43. odznaka pamiątkowa Dowództwa Artylerii w Krakowie

  44. odznaka pamiątkowa Bajończyków

  45. odznaka pamiątkowa Brygady Kaukaskiej Wojska Polskiego

  46. odznaka pamiątkowa Frontu Litewsko-Białoruskiego

  47. odznaka pamiątkowa Górnośląska (z adnotacją „krzyż zakazany”)

  48. odznaka pamiątkowa Obrony Śląska

  49. krzyż rokitniański

  50. odznaka pamiątkowa 18 Dywizji Piechoty

  51. odznaka pamiątkowa 1 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  52. odznaka pamiątkowa 2 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  53. odznaka pamiątkowa 3 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  54. odznaka pamiątkowa 4 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  55. odznaka pamiątkowa 5 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  56. odznaka pamiątkowa 6 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  57. odznaka pamiątkowa 8 Pułku Piechoty Legionów Polskich

  58. odznaka pamiątkowa 34 Pułku Piechoty

  59. odznaka pamiątkowa 35 Pułku Piechoty

  60. odznaka pamiątkowa 64 Pułku Piechoty

  61. odznaka pamiątkowa 77 Pułku Piechoty (z adnotacją, że chodzi o niedźwiedzia na naramiennikach)

  62. odznaka pamiątkowa 62 Pułku Piechoty

  63. odznaka pamiątkowa byłego 101 Pułku Piechoty

  64. odznaka pamiątkowa byłego 144 Pułku Piechoty

  65. odznaka pamiątkowa byłego 206 Pułku Piechoty

  66. odznaka pamiątkowa Pułku Strzelców Nowogródzkich

  67. odznaka pamiątkowa Pułku Strzelców Grodzieńskich

  68. odznaka pamiątkowa Pułku Strzelców Wielkopolskich

  69. odznaka pamiątkowa 1 Pułku Szwoleżerów

  70. odznaka pamiątkowa 2 Pułku Szwoleżerów

  71. odznaka pamiątkowa 1 Pułku Ułanów Krechowieckich

  72. odznaka pamiątkowa 4 Pułku Ułanów

  73. odznaka pamiątkowa 5 Pułku Ułanów

  74. odznaka pamiątkowa 6 Pułku Ułanów

  75. odznaka pamiątkowa 8 Pułku Ułanów

  76. odznaka pamiątkowa 12 Pułku Ułanów

  77. odznaka pamiątkowa 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich

  78. odznaka pamiątkowa 17 Pułku Ułanów

  79. odznaka pamiątkowa 21 Pułku Ułanów

  80. odznaka pamiątkowa 23 Pułku Ułanów

  81. odznaka pamiątkowa byłego 214 Pułku Ułanów

  82. odznaka pamiątkowa 2 Pułku Strzelców Konnych

  83. odznaka pamiątkowa 6 Pułku Strzelców Konnych

  84. odznaka pamiątkowa 1 Dywizjonu Artylerii Konnej

  85. odznaka pamiątkowa 1 Pułku Artylerii Cieżkiej

  86. odznaka pamiątkowa 2 Pułku Artylerii Polowej Litewsko-Białoruskiej

  87. odznaka pamiątkowa byłego 201 Pułku Artyleri Polowej

  88. odznaka pamiątkowa Żandarmeri Polowej Wojska Polskiego

  89. odznaka pamiątkowa Pociągu Pancernego „Mściciel”

  90. odznaka pamiątkowa Pociągu Pancernego „Piłsudczyk”

  91. odznaka pamiątkowa Pociągu Pancernego „Haller”

  92. odznaka pamiątkowa V. Batalionu Wojsk Kolejowych

  93. odznaka pamiątkowa Okręgowej Kontroli Transportów Wojsk Kolejowych Stanisławów

  94. odznaka pamiątkowa Kontroli Transportów Wojskowych Siedlce

  95. odznaka pamiątkowa Sekcji Szermierczej Wojskowego Klubu Sportowego

  96. odznaka pamiątkowa Wojskowego Instytutu Geograficznego

  97. odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych w Warszawie

  98. odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych Wojsk Saperskich

  99. odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych Wojsk Łączności

  100. odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych Wojsk Taborowych

  101. odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych Wojsk Samochodowych

  102. odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych Wojsk Artylerii

  103. odznaka pamiątkowa Wielkopolskiej Szkoły Podchorążych

  104. odznaka pamiątkowa Wojskowej Szkoły Sanitarnej

Published 9 June 2017

Matejko najdroższy

Media obiegła sensacyjna wiadomość o sprzedaniu najdroższego w Polsce obrazu. Jest to dzieło Jana Matejki pod tytułem “Zabicie Wapowskiego w trakcie koronacji Henryka Walezego“. O obrazie i jego znaczeniu dla twórczości Matejki, jak też o samym wydarzeniu przedstawionym na obrazie można bardzo wiele przeczytać na stronie domu aukcyjnego DESA Unicum, który sprzedał go na Aukcji Sztuki Dawnej w dniu 8 czerwca 2017 roku. Cena jaką osiągnął obraz wyniosła 3.200.000 zł., która to kwota została powiększona o prowizję domu aukcyjnego w wysokości 483.000 zł. Kwota ta stanowiła ponad połowę obrotu całej aukcji, na której nie brakowało ciekawych pozycji.

Z jednej strony wynik wygląda imponująco, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że dom aukcyjny szacował cenę końcową w przedziale 3 – 4,5 mln. W tym świetle cena sprzedaży robi już mniejsze wrażenie. Dlatego niewątpliwe gratulacje należą się nabywcy, który zainwestował niemałą sumę nie tylko w doskonały obraz i świetną pamiątkę historyczną, ale w moim przekonaniu dokonał także doskonałej inwestycji. Uważam bowiem, że wycena podana przez DESĘ nie była pozbawiona racji.

Gdyby w familiadzie padło pytanie o najwybitniejszego polskiego malarze, z pewnością Matejko otrzymał by największą liczbę punktów. Z tego porównania oczywiście można się śmiać, ale z punktu widzenia ceny obrazu ma to już znacznie większe znaczenie. Po pierwsze dlatego, że nazwisko-marka Matejki wbite jest do powszechnej świadomości społecznej. Choć Matejko jest na wskroś polski, nie może to być zarzutem wobec niego. Przede wszystkim dlatego, że jego prace są historycznie i kompozycyjnie przemyślane. Historia Polski jest kluczem, który pozwala je rozszyfrować. Oczywiście w jakimś stopniu ogranicza to krąg odbiorców jego twórczości, ale nadal jest to kilkadziesiąt milionów potencjalnych zainteresowanych.

Po drugie obraz ma zasadnicze znaczenie z punktu widzenia Matejki jako malarza. Taka praca zawsze będzie dla kolekcjonerów cenniejsza, a potrafię sobie wyobrazić, że zakupy za kilka milionów złotych dokonywane są starannie i w sposób przemyślany. Społeczeństwo się bogaci, na rynku pojawiają się nowi kolekcjonerzy, a najlepszych prac zawsze brakuje. Jednocześnie coraz więcej prac trafia do muzeów. Podaż naturalnie się kurczy wraz z upływem czasu.

Ostatecznie należy wskazać na przepaść między cenami w Polsce, a cenami na świecie. Najdroższy sprzedany obraz miał ponoć cenę 300.000.000 dolarów, czyli znacznie ponad miliard złotych. Będąc świadomym wszystkich proporcji jestem przekonany, że 3,6 mln złotych to naprawdę niewiele i wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa Zabicie Wapowskiego będzie miał szansę być sprzedane z powodzeniem za znacznie wyższą kwotę.

Wreszcie chciał bym na koniec przypomnieć, że obraz tak głośno teraz komentowany w mediach jako sensacyjne odkrycie po przeszło 100 latach został w rzeczywistości odkryty, sprowadzony do Polski i po raz pierwszy sprzedany przez krakowski Salon Connaisseur. Warto by tą informację przytoczyć przy okazji artykułów ekscytujących się wysoką ceną obrazu. Jego odnalezienie i sprowadzenie do Polski musiało być nie mniej ekscytujące niż późniejsza licytacja.

Published 7 June 2017

O modzie na Virtuti Militari i Krzyż Walecznych

Przeczytałem ostatnio spostrzeżenia kolegi o modzie na zbieranie krzyża Virtuti Militari i Krzyża Walecznych. Nie sposób odmówić racji poglądowi, że ceny tych pamiątek przewyższają ceny innych, nawet rzadszych obiektów. Jeśli przyjąć, że obiektem zainteresowania kolekcjonerskiego może być nie tylko sam order Virtuti Militari, ale także dyplom, legitymacja, wtórnik z epoki, miniatury, czy fotografie odznaczonych; to liczba poszukiwanych pamiątek wynosi przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy obiektów. Przy czym największy nacisk kładziony jest na egzemplarze krzyży.

Wysokie ceny są oczywiście prostym wynikiem wysokiego popytu i relatywnie niskiej podaży, pomimo wysokiej liczby poszukiwanych obiektów. Order Virtuti Militari jest dobrze rozpoznawalny i powszechnie ceniony. Dlatego zbieracze niechętnie się go pozbywają, nawet jeśli nie jest on przedmiotem ich zasadniczego zainteresowania. Należ też zaznaczyć, że polski rynek kolekcjonerski jest mimo wszystko płytki. Dlatego ceny często pompowane są przez osoby, które pojawiają się na rynku jedynie na kilka lat. Intensywnie kupują, podnosząc ogólny poziom cen. Po ich wycofaniu się ceny spadają. Taki czas świetności miały odznaki oficerskie kawalerii, krzyż walecznych, a obecnie order Virtuti Militari.

Jaki płynie z tego wniosek? W moim przekonaniu warto zbierać nie to, na co aktualnie panuje moda, tylko to co jest dla nas pasjonujące. Powiem więcej, nie warto zbierać tego co jest modne. Przede wszystkim dlatego, że ciężko będzie zbudować dobrą i ciekawą kolekcję w sytuacji w której musimy konkurować o poszczególne obiekty z wieloma osobami. Warto wybrać sobie niszę i skrupulatnie ją uzupełniać. Jeśli już decydujemy się na temat modny, taki jak np. order Virtuti Militari warto dobrze przemyśleć kryterium zbioru. Wszystko dlatego, żeby nasze kolekcjonowanie wniosło do tematu coś nowego. Zbieranie dla czystego odhaczenia listy poszukiwanych obiektów nie ma w moim przekonaniu większego sensu.

Published 5 June 2017

Podchorążowie u Marszałka i Marszałek u podchorążych

Początki Szkoły Podchorążych Piechoty sięgają sierpnia 1917 roku, kiedy to zaczęto wdrażać nową organizację szkolenia w Polskiej Sile Zbrojnej. Do życia został powołany między innymi kurs aplikantów oficerskich, zwany także Szkołą Aspirantów Oficerskich i szybko przemianowany na Szkołę Podchorążych Piechoty. Jej pierwszym dowódcą został kapitan Sztabu Generalnego Marian Kukiel, szerzej znany jako wybitny historyk, generał i Minister Obrony Narodowej Rządu Polskiego na Uchodźstwie. On też wpłynął na kształt w jakim szkoła kontynuowała swoją działalność po 1918 roku1.

W początkowym okresie szkoła mieściła się w Ostrowi Mazowieckiej i Zegrzu. Jednak już od połowy listopada przeniosła się do pomieszczeń dawnego niemieckiego szpitala wojskowego (Festungslazaret Nr. 1) przy al. Ujazdowskich w Warszawie. W czasie Królestwa Polskiego mieścił się tu Korpus Kadetów im. Aleksandra Suworowa, a więc miejsce było dostosowane do potrzeb szkoły wojskowej.

Począwszy od 29 listopada 1917 roku, a więc mniej więcej tydzień po przybyciu do Warszawy, podchorążowie obejmują wartę przed Belwederem, w którym swoją siedzibę miał Tymczasowy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Powierzanie obowiązków wartowniczych uczniom szkół wojskowych było w tamtym okresie dość powszechne. Wiązało się ono z zaangażowaniem wyszkolonych już żołnierzy w inne obowiązki. Wartę przed Belwederem uczniowie Szkoły Podchorążych Piechoty pełnili do 22 grudnia 1919 roku2.

Starając się budować morale wojska w oparciu o tradycje Józef Piłsudski postanowił, że począwszy od 1920 roku każdego 29 listopada uczniowie Szkoły Podchorążych Piechoty pełnić będą wartę honorową przed Belwederem. Wybór daty nie był przypadkowy. Na ten dzień przypadało święto podchorążych – rocznica wybuchu Powstania Listopadowego, zainicjowanego przez podchorążych pod komendą porucznika Piotra Wysockiego. Uzasadniało to utrzymanie warty honorowej także po 1923 roku, kiedy Marszałek zamieszkał w Sulejówku.

Decyzja była niewątpliwym wyróżnieniem dla podchorążych. Nie licząc doświadczenia wojennego, byli to żołnierze stojący u progu kariery wojskowej, przyszli oficerowie. W 1919 roku Józef Piłsudski był nie tylko Naczelnikiem Państwa, ale także Naczelnym Dowódcą Wojska Polskiego, pierwszym Marszałkiem Polski i symbolem sukcesu wojska. W grudniu 1921 roku, kiedy w ramach przejścia armii na etat pokojowy zaczęto zwalnianie z wojska nieletnich żołnierzy, to właśnie do niego zwracali się z prośbą o przyjęcie do szkół wojskowych. Marszałek Piłsudski także starał się pamiętać o podchorążych, czego dowodem jest list z 21 października 1924 roku w którym składa im życzenia i wspomina pierwszą wartę z 1918 roku.

Podchorążackie warty silnie wrosły w tradycję szkoły. Dowodem może być umieszczenie Belwederu w tle rysunku legitymacji odznaki honorowej Szkoły Podchorążych Piechoty3. Antoni Knot umieszczając zdjęcie warty podchorążych przed Belwederem na okładce swojej książki „Dzieje szkolnictwa wojskowego” nadał jej znaczenie symbolu właściwego dla całego polskiego szkolnictwa wojskowego, a nie tylko tej jednej szkoły.

Momentem próby w relacjach między Marszałkiem, a Szkołą Podchorążych Piechoty był maj 1926 roku. W trakcie przewrotu majowego Józef Piłsudski nie otrzymał poparcia szkoły, która została wierna przysiędze i stanowiła trzon sił broniących pozycji prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Taka postawa najprawdopodobniej doprowadziła do przyśpieszenia decyzji o zmianie miejsca postoju szkoły, która we wrześniu 1926 roku została przeniesiona do Ostrowi Mazowieckiej. Marszałek Piłsudski usunął także z funkcji komendanta pułkownika dyplomowanego Gustawa Paszkiewicza i zastąpił go podpułkownikiem Marianem Chilewskim, który wywodził się z I Brygady Legionów Polskich. Jednocześnie zmienił część kadry oficerskiej szkoły4.

Wydarzenia te nie wpłynęły na przebieg obchodów święta podchorążych. Szczególnego wymiaru nabrały uroczystości, które odbyły się w setną rocznicę wybuchu Powstania Listopadowego. Na obchody szkoła przygotowała trzy zestawy strojów historycznych nawiązujących do mundurów grenadierów gwardii, piechoty liniowej i strzelców pieszych Królestwa Polskiego. Nawiązano w ten sposób do tradycji podchorążych, którzy zainicjowali wybuch powstania. Podchorążym towarzyszyło także czterech muzyków wojskowych w strojach historycznych. Czterej fanfarzyści mieli trąbki ozdobione płomieniami, których jeden płat przedstawiał orła białego nad inicjałami „S.P.P.”, oznaczającymi Szkołę Podchorążych Piechoty. Drugi płat przedstawiał monogram uczniów szkoły podchorążych „SP” w pół-wieńcu laurowym i daty „1830 – 1930”. Czterej dobosze wyposażeni byli w bębny wykonane w stylistyce historycznej. Obchody święta podchorążych w strojach historycznych stały się tradycją i były kontynuowane do 1938 roku. Zawsze chętnie oglądali je mieszkańcy Warszawy. Ponadto 29 listopada 1931 roku, a więc w rok po pierwszym wystąpienia w mundurach z Królestwa Polskiego, sala pamięci w szkole wzbogaciła się o obraz Wojciecha Kossaka. Przedstawiał on Józefa Piłsudskiego na schodach Belwederu w towarzystwie warty honorowej w strojach historycznych. Pierwszym dowódcą kompanii historycznej, która zaciągała wartę honorową, do 1934 roku był kapitan Józef Ćwiąkalski5.

Kolejnym etapem relacji Marszałek – Szkoła Podchorążych Piechoty było postawienie na terenie koszar w Ostrowi Mazowieckiej pomnika Józefa Piłsudskiego na koniu. Jego autorem był Antoni Miszewski, rzeźbiarz związany początkowo z legionami, a później z obozem piłsudczykowskim6. Niedokończony pomnik (brak było tablic bocznych i napisu: „Marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu Szkoła Podchorążych 1932”) został odsłonięty w sierpniu 1932 roku. W uroczystości udział wzięli prezydent Ignacy Mościcki, marszałek Józef Piłsudski oraz wiceminister spraw wojskowych generał Kazimierz Fabrycy. Uroczystość odbyła się w asyście kompanii historycznej7.

W trakcie drugiej Wojny Światowej pomnik szczęśliwie nie został zdewastowany. Niemcy uważali marszałka Piłsudskiego za zdolnego taktyka, który w 1920 roku powstrzymał bolszewików, więc pomnik najwyraźniej im nie przeszkadzał. Zniszczony został dopiero w marcu 1950 roku przez komunistyczne władze PRL, które najwyraźniej nie ceniły tak wysoko jego sukcesów w wojnie polsko-bolszewickiej. Trud odbudowy pominika wzięło na siebie Koło Przyjaciół Szkoły Podchorążych Piechoty. Ufundowany ze składek publicznych pomnik został odsłonięty 19 września 1999 roku8.

Na marginesie warto dodać, że pomnik marszałka Piłsudskiego nie był jedynym pomnikiem na terenie koszar Szkoły Podchorążych Piechoty. Został tam umieszczony także szereg innych pomników, przedstawiających historycznych dowódców armii polskiej. Zostały wykonane i postawione w latach 1932-1933. Ich autorem był rzeźbiarz Wojciech Aleksander Durek.

1F. von Barth, Sprawozdanie z działalności Inspekcji Wyszkolenia Wojska Polskiego, [w:] „Niepodległość”, Tom XI (po wznowieniu), Londyn – Nowy Jork 1978, s. 67; R. Tomaszewski, Odbudowa polskiego szkolnictwa wojskowego 1908-1923, Toruń 1997, s. 59-60; J. Zuziak, Generał Marian Kukiel 1885-1973, Pruszków 1997, s. 64-70.

2Księga pamiątkowa 1830 – 29.XI. – 1930 szkice z dziejów szkół piechoty polskiej, Ostrów-Komorowo 1930, s. 298-301.

3Więcej: J.M. Skelnik, Odznaka honorowa Szkoły Podchorążych Piechoty, [w:] „Odkrywca” nr 9(92)/2006, s. 53-54.

4Księga pamiątkowa…, s. 338-340; R.E., Krwawy Maj, [w:] „Rzeczpospolita Podchorążacka” nr 2/2004, Komorowo 2004, s. 4-9.

5L. Kukawski, Mundury historyczne w Wojsku Polskim 1914-1939, [w:] „Do Broni!” nr 3-4/2007, s. 8; b.a., Belwederczyk, [w:] „Rzeczpospolita Podchorążacka” nr 3/1996, Komorowo 1996, s. 10-15; L. Łukaszek, Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, [w:] „Rzeczpospolita Podchorążacka” nr 3/1999, Komorowo 1999, s. 47.

6Wymieniany niekiedy także jako Antoni Miszewski-Lubicz (od herbu), lub Antoni Pług-Miszewski (od pseudonimu legionowego). Więcej: W. Milewska, M. Zientara, Sztuka Legionowa i jej twórcy 1914-1918, Kraków 1999; b.a., Nasz pomnik był jego dziełem, [w:] „Rzeczpospolita Podchorążacka” nr 3/1996, Komorowo 1996, s. 26-29.

7b.a., Nim pomnik marszałka odsłonięto, [w:] „Rzeczpospolita Podchorążacka” nr 3/1997, Komorowo 1997, s. 5.

8b.a., Co nam dała odbudowa pomnika, [w:] „Rzeczpospolita Podchorążacka” nr 1/2000, Komorowo 2000, s. 52-55.

Published 1 June 2017

Znaki Urzędnicze Imperium Rosyjskiego

Znaki Urzędnicze Imperium RosyjskiegoPod wpływem wpisu o oznace komornika na aukcji w krakowskiej DESIE postanowiłem opisać w dwóch słowach, słabo znaną na naszym rynku książkę autorstwa T. Miller i I. Mozheiko, pod tytułem Znaki Urzędnicze Imperium Rosyjskiego (ДОЛЖНОСТНЫЕ ЗНАКИ РОССИЙСКОЙ ИМПЕРИИ), która została wydana w 1993 roku w Moskwie. Trochę czasu minęło i oto mamy planowaną recenzję.

Na plus wymienić należy część opisową i rys historyczny umieszczony w pierwszej części publikacji, który obejmuje przeszło sto dwadzieścia stron. Choć ta część publikacji napisana jest językiem potocznym, to w miarę poprawnie oddaje istotę poszczególnych instytucji prawnych. Na pewno nie jest to publikacja specjalistyczna z zakresu historii prawa i administracji, ale osobie nie zaznajomionej z problemem daje dobry obraz sytuacji. Na szczęście historia wymiaru sprawiedliwości w Rosji carskiej jest dobrze opisana w naszej literaturze historycznej, więc przynajmniej częściowo można znaleźć w tym względzie źródła zastępcze.

Dużym minusem jest część katalogowa, która zawiera jedynie zwięzłe opisy oznak i ich rysunki. Ponieważ większość oznak urzędniczych w Rosji carskiej posiada szereg odmian, ograniczenie się do rysunku nie daje odpowiedniej informacji dla kolekcjonera czego szukać. Na obronę autorów można dodać, że rysunkowa forma ilustracji katalogów jest w Rosji popularna. Także opisy nie wnoszą wiele więcej ponad to co widać na samym rysunku. Tym samym katalog stanowić może jedynie punkt odniesienia do dalszych indywidualnych badań. Nie mniej jednak warto go kupić i potraktować jako punkt wyjścia do budowania kolekcji i organizowania wokół niego własnej wiedzy.

Cena używanego egzemplarza oscyluje zazwyczaj w okolicy 100 zł. Gdyby była to publikacja wydana współcześnie w Polsce, uznał bym w stosunku do jakości publikacji, że jest to zdecydowanie za dużo. Jeśli jednak uwzględnić, że jest to publikacja zagraniczna, dla której nie ma żadnej alternatywy, to osoby zainteresowane tematem mogą w nią zainwestować.

Published 31 May 2017

Odpowiednie dać rzeczy słowo

Myślę, że się nie pomylę jeśli napiszę, że Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka jest w ostatnich latach najszybciej rozwijającym się sklepem numizmatycznym w Polsce. W moim przekonaniu swój sukces zawdzięcza doskonałemu wyczuciu zmian w sposobie dystrybucji na rynku numizmatycznym. Mam wrażenie, że dominująca część sprzedaży kierowana była do Allegro. Pozwala to na szybki obrót, który jest cechą charakterystyczną współczesnych czasów i daje wiele korzyści. Kolekcjonerzy nie muszą czekać na kolejny zakup pół roku – do kolejnej aukcji. Sprzedający mają możliwość szybkiego odzyskania zamrożonych środków. Aukcje zawsze opatrzone są bardzo dobrymi zdjęciami w wysokiej rozdzielczości. Opisy przygotowane są w czytelny sposób, choć czasem być może zbyt lakoniczne. Kolejnym atutem dającym przewagę GNDM nad innymi podobnymi firmami jest aktywność społecznościowa. Wpisy na ich stronie Facebook pojawiają się niemal codziennie i zazwyczaj prezentują ciekawe obiekty w ofercie sklepu z dodatkowym komentarzem. Jest także wartościowy blog i filmiki na YouTube. Jednym słowem innowacyjna firma w dobrym tego słowa znaczeniu.

Dlatego też z zadowoleniem przyjąłem informację, że Damian Marciniak postanowił zorganizować także “klasyczną” aukcję elektroniczną. Szybka analiza katalogu okazała się jednak rozczarowaniem. Po pierwsze zaskakuje lakoniczność opisów. Wyglądają tak, jak gdyby były adresowane wyłącznie do osób o szerokiej wiedzy na temat oferowanych przedmiotów. Stoi to w pewnej sprzeczności z popularyzatorskimi działaniami firmy na innych polach.

Przykładem obrazującym niedostatki opisów jest medal za pracowitość i kunszt z 1857 roku, przyznany Karolowi i Aleksandowi braciom Temler. Byli oni właścicielami garbarni założonej w drugiej dekadzie XIX wieku w Warszawie przez ich ojca Jana Temlera. Rok po otrzymaniu medalu bracia wzięli sobie do spółki Ludwika Szwede i wspólnie stworzyli jedną największych fabryk garbarskich w dawnym królestwie polskim. Jestem przekonany, że dodanie takiej krótkiej notatki podniosło by atrakcyjność oferowanego medalu.

Druga kwestia to brak przejrzystości katalogu aukcyjnego. Wspomniany medal za pracowitość i kunszt z 1857 roku oferowany jest w kategorii Zagranica > Medale. Drugi medal za pracowitość i kunszt z 1867 roku oferowany jest w kategorii Polska pod zaborami > Zabór rosyjski. Jest to oczywista niekonsekwencja. Zaskakuje ona także dlatego, że aukcja posiada jeden główny dział poświęcony medalom. Tym czasem w praktyce są one rozsypane po różnych działach szczegółowych. Nie potrafię także odgadnąć dlaczego w falerystyce znalazł się sygnet z herbem ślepowron, a nie znalazł się tam order św. Włodzimierza. Nie najlepiej wygląda tez tworzenie kategorii dla jednego obiektu.

Żeby jednak nie popaść w krytykanctwo należy przyznać, że oferta aukcyjna jest bogata i ciekawa. Także wiele cen wywoławczych jest ustawionych na bardzo atrakcyjnym poziomie. Z jednej strony z pewnością zachęci to kolekcjonerów do udziału w licytacji i da potencjalną szansę na tani zakup. Z drugiej strony duża ilość licytujących pośrednio zwiększy szanse sprzedających na osiągniecie wysokich cen.

Published 29 April 2017

świst trapowy

Świst trapowy to szczególny rodzaj gwizdka, używanego w marynarce wojennej wielu państw. Czasem nazywany jest także gwizdkiem bosmańskim. Używa się go dla pokreślenia wizyty oficera na okręcie, w trakcie jego wejścia po trapie. Jest to szczególny rekwizyt, ponieważ zwyczajowo na okręcie gwizdać nie wolno. Świst trapowy stanowi wyjątek od tej reguły.

Powodem dla którego zdecydowałem się opublikować ten post jest ciekawostka związana z egzemplarzem pokazanym na załączonym zdjęciu. Gwizdki bosmańskie są podobne z wyglądu w wielu flotach i bez oznaczenia nie sposób zidentyfikować floty którego Państwa pochodzą. Dlatego oferowany egzemplarz, wystawiony na aukcji zachodniego domu aukcyjnego, został wyceniony na 100-150 euro. Jest to wycena bezpieczna dla domu aukcyjnego. Cokolwiek by się to nie okazało – nie stracą.

Jednocześnie na innym portalu aukcyjny wystawiony jest identyczny świst trapowy. Tym razem z oznaczeniami wskazującymi na to, że został wyprodukowany w 1975 roku. Jego cena to nieco ponad 10 euro, ale ponieważ jest to obiekt stosunkowo młody, chętnych nie widać.

Published 31 January 2017

Czyżby najstarszy emotikon pochodził ze Słowacji?

W ostatnich dniach słowackie media obiegła informacja, że najstarszy znany emotikom pochodzi z Trenczyna. Został on odkryty przez jednego z pracowników Archiwum Państwowego w Trenczynie, podczas przeglądania akt miejskich z XVII wieku. Na jednym z dokumentów księgowych miasta z 1635 roku, obok podpisu notariusza Jána Ladislaidesa został umieszczony rzekomy emotikon, którego zdjęcie widać po lewej stronie.

Prawdę mówiąc nie jestem przekonany, czy rzeczywiście jest to emotikon. Bardziej wydaje mi się, że są to zwyczajne trzy kropki zakreślone w okręgu. Po pierwsze dlatego, że koncepcja emotikonu nie była wtedy jeszcze znana. Po drugie dlatego, że znak ten znajduje się przy podpisie, gdzie nie miał by swojego znaczenia. Gdyby autor dokumentu chciał wyrazić swoją emocję, to zrobił by to zapewne tak jak współcześnie, przy tekście do którego emocja miała się odnosić.

Należy wreszcie pamiętać o tym, żeby nie dopisywać współczesnych znaczeń do dawnych wydarzeń, zjawisk, czy obiektów. Trzy kropki w okręgu, widoczne na sąsiednim dokumencie nic nam nie mówią. Pracownicy archiwum nie potrafili nadać mu prawidłowe znaczenie. Tak więc wytłumaczyli go sobie za pomocą znanego aparatu pojęciowego – zobaczyli w nim uśmieszek. Jest to niestety zbyt daleko idące uproszczenie.

Published 24 January 2017

HMS Symmetry w wojnie secesyjnej

Szukałem ostatnio informacji o HMS Symmetry, który wiózł broń dla powstania listopadowego. Niestety informacji tych jest jak na lekarstwo. Udało mi się jednak znaleźć trochę informacji o okręcie, który miał tożsamą nazwę i brał udział w wojnie secesyjnej. W 1773 roku okręt o tej nazwie brał udział w spaleniu Portland, jako okręt zaopatrzeniowy wspomagający HMS Canceaux. Następnie w 1775 roku załadowany po brzegi bronią, brał udział w oblężeniu półwyspu Charlestown. Ogień zaporowy okrętów, które wspomagał zablokował dwa pułki piechoty broniące fortu i przyczynił się do powodzenia całej operacji. W jednej z relacji znajduje się przypuszczenie, że pomimo transportowego charakteru okrętu, tymczasowo umieszczono na nim także działa. W tym samym roku HMS Symmetry brał udział w bitwie o Bunker Hill.

Dwa lata później, w grudniu 1777 roku, żołnierzom generała Jerzego Waszyngtona udało się przejąć z rok brytyjskich niesamowity łup, jakim był okręt HMS Symmetry. Tym razem zamiast broni odkryli pod pokładem spory zapas błękitnego sukna, koszul, pończoch i obuwia. Zdobycz nie była wcale taka przykra. Jak pisał późniejszy pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, w Armii Kontynentalnej tylko „kilku mężczyzn miało więcej niż jedną koszulę”. Można więc powiedzieć, że okręt przysłużył się obu stronom konfliktu.

Z tego okresu zachował się obraz Wiliama Goolda, prezentujący oblężenie Portland. Widocznych jest na nim pięć okrętów. Ostatni z nich to właśnie dwumasztowy HMS Symmetry. Wymiarami zbliżony był do HMS Halifax, którego długość mierzona po pokładzie wynosiła 17,8 metra. Drugie znane wyobrażenie HMS Symmetry pochodzi z grafiki prezentującej spalenie Falmouth przez kapitana Henryego Mowata. Na nim także widać żaglowiec o dwóch masztach. W przeciwieństwie do obrazu, grafika pozuje po dwie reje na każdym z masztów. Trzeci ze znanych wizerunków ukazuje okręt ze wzgórza Beacon Hill pod Bostonem. Tym razem widać na nim okręt o trzech masztach. Załoga składa się przypuszczalnie z około 30 marynarzy.

Najprawdopodobniej nie jest to okręt, który wspomagał powstańców. Wojnę secesyjną dzieliło od powstania listopadowego przeszło pięćdziesiąt lat. Z drugiej pięknie było by myśleć, że nowoczesny okręt zaopatrzeniowy Royal Navy z końca XVIII wieku, w latach trzydziestych XIX wieku już jako wysłużona krypa służył do tajnego transportu broni.

Published 6 January 2017

Świecznik Johannesa Gemzy

Na najbliższej aukcji domu Schwab licytowany będzie świecznik wykonany ze srebra próby 12 łutów. Jego waga wynosi 230 gram, a wysokości 24 cm. Całość utrzymana jest w stylistyce empirowej. Złotnik włożył w swoją pracę nie mały wysiłek. Świecznik zwieńczony jest ciekawą podstawką mającą zapobiegać kapaniu wosku na stół. Osobno wykonane i nałożone są cztery elementy wieńca. Niestety chęci nie szły w parze z umiejętnościami, a braki wykonania widoczne są nawet na średniej wielkości zdjęciu. Szczególnie razi wzór wyryty w dolnej części świecznika. Także stan zachowania przedmiotu nie zachwyca. Widoczne są na nim drobne, ale liczne uderzenia i rysy.

Dlaczego w takim razie wzbudził moje zainteresowanie? Ponieważ według opisu miał być wykonany w pracowni Johannesa Gemzy z Kieżmarku. Miała o tym świadczyć sygnatura umieszczona na podstawie świecznika w formie inicjałów JG. Inicjały takie, jako sygnaturę Johannesa Gemzy podaje także Eva Toranowa w publikacji “Złotnictwo w Słowacji“, wydanej w Warszawie w 1985 roku, na s. 240. Wskazana jest tam także druga sygnatura, składająca się z inicjałów GJ. Obie reprodukowane są w formie graficznej. Jednak żadna z nich nie przypomina tej, która widoczna jest na fotografiach ilustrujących aukcję. Jedna ze stron w internecie podaje trzecią wersję sygnatury. Składa się ona, podobnie jak pierwsze, z inicjałów JG, lecz zupełnie innego wyglądu. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych sygnatur, litery pisane są gotykiem.

O ile pierwsza litera inicjału przypomina literę J, o tyle druga zbliżona jest bardziej do litery F. Z tym, że musiała by to być mała, a nie wielka litera. Czyli mamy kolejną nieścisłość. Oczywiście może to być złudzenie wywołane kiepską jakością zdjęcia i stopniem zużycia przedmiotu, ale nie jestem w stanie wywołać u siebie przekonania, że świecznik rzeczywiście wykonany był w warsztacie Kieżmarskiego złotnika. W zasadzie mogła to być praca dowolnego austro-węgierskiego warsztatu. Dodatkowe wahanie budzi brak cechy miejskiej.

Skoro jednak Johannes Gemza został wywołany do tablicy, chciałem się o nim dowiedzieć czegoś więcej. Okazuje się, że nie jest to wcale takie proste. Według opisu aukcyjnego świecznik wykonany był po 1820 roku. Przywołana praca E. Toranowej podaje przedział czasowy pracy zawodowej Gemzy na lata 1820-1850. Choć informacje te pokrywają się, niewiele mówi to o samym złotniku. Być może nawet autor opisu korzystał właśnie z pracy Toranovej. Co ciekawe, intensywne poszukiwania w internecie i mojej biblioteczce nie przyniosły wcale lepszego rezultatu. Poza kilkoma innymi egzemplarzami prac sygnowanych przez Gemzę, o nim samym nie znalazłem żadnych dodatkowych informacji. Nie został wspomniany nawet w książce “Osobnosti Kežmarku 1206-2009″ Nory Bárathovej. Jest to dość niezwykłe, ponieważ w Kieżmarku nie było aż tak wielu złotników. Najwyraźniej ten temat czeka jeszcze na swoje odkrycie.

Published 5 January 2017

Dopełniło się, Dama z gronostajem sprzedana!

Po kilkutygodniowych zapowiedziach ostatecznie potwierdziła się informacja o sprzedaży Skarbowi Państwa kolekcji Czartoryskich. Całość przypadła w udziale Muzeum Narodowemu w Krakowie. Z przekazów medialnych wynika, ze zakup dotyczył całości kolekcji, a słynny obraz Damy z gronostajem stanowił tylko wisienkę na torcie. Rzeczywiście, w kolekcji przechowywanych jest wiele unikatowych pamiątek, które nie są tak spektakularne. Jednym z takich obiektów jest laska sądowa miasta Kurzelowa. Jeden z dwóch tego typu obiektów, jakie zachowały się na ziemiach Polskich. Warto o tym pamiętać tak samo jak o tym, że Muzeum w Luwrze to nie tylko Mona Lisa.

Oczywiście obraz legendarnego Leonardo da Vinci rozpala wyobraźnię. Podobnie było z kwotą, jaką Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało się za kolekcję rodziny Czartoryskich zapłacić. Przypuszczalnie właśnie dlatego większość argumentów za i przeciwko zakupowi, skupiona była wokół obrazu Leonarda i kwoty jaka została zapłacona. Nie ma potrzeby ich tu powielać, bo internet od nich puchnie, a przekonani i nieprzekonani zdanie nie zmienią.

Chcę zwrócić uwagę na inny aspekt, jakim jest nacjonalizacja najpoważniejszej Polskiej prywatnej kolekcji pamiątek historycznych. Muzeum fundacji Czartoryskich radziło sobie z udostępnianiem zbiorów bez zarzutu. Bodaj jako jedna z pierwszych instytucji muzealnych w Polsce zdecydował się na eksponowanie swoich pamiątek w internecie. Ogólnie sprawę ujmując, niewiele da się poprawić w zakresie możliwości udostępniania kolekcji szerokiej publiczności. Zmienia się jedynie dysponent kolekcji, którym od dzisiaj staje się Skarb Państwa, reprezentowany przez Muzeum Narodowe w Krakowie. Oczywiście nie można mieć zastrzeżeń do MNK jako instytucji. Doświadczenie pokazuje jednak, że dywersyfikacja miejsc przechowywania pamiątek w bardzo długich okresach czasu, sprzyja ich zachowaniu dla przyszłych pokoleń. Zachowanie kolekcji Czartoryskich w tak bogatym kształcie możliwe było między innymi dlatego, ze była prywatna.

Published 21 December 2016

medal Konarskiego – historia kołem się toczy

Blisko jedenaście lat temu środowiska muzealne i kolekcjonerskie obiegła wiadomość o kradzieży cennych pamiątek z Muzeum Wojska Polskiego, wśród których znajdowała się między innymi gwiazda orderu Virtuti Militari po księciu Józefie Poniatowskim. Przedmioty te znalazły się szczęśliwie po niecałym roku. W trakcie “rutynowej” kontroli drogowej ujawniono je w bagażniku samochodu na terenie Ukrainy. Choć posłużyłem się cudzysłowem, to szczęście ukraińskiej policji niewątpliwie mnie cieszy. Wydawało mi się wtedy, że kradzież pamiątki tej klasy z centralnego muzeum jest czymś niesłychanym.

Dziś, szukając informacji na zupełni inny temat, natknąłem się na wzmiankę prasową z 25 grudnia 1820 roku, umieszczoną w dodatku do Gazety Warszawskiej. Czytamy w niej o dość podobnym wydarzeniu, które miało miejsce blisko dwieście lat temu. Tam kradzieży dokonano w gmachu klasztornym, a więc miejscu gdzie jeszcze mniej spodziewali byśmy się spotkać złodzieja.

Ze zbioru Numizmatów Konwiktu Warszawskiego XX. Piarów zginął medal dla Stanisława Konarskiego wybity, wyrażający z jednej strony popiersie Konarskiego, z drugiej dwie jego książki uwieńczone z napisem nad nimi: Sapere auso, a pod nimi: Stor. Aug. Rex MDCCLXV. Kto by egzemplarz takiego medalu bądź złoty, bądź srebrny, bądź miedziany posiadał i chciał go ustąpić za umówioną cenę, raczy się zgłosić do rektora rzeczonego konwiktu

Tu pojawia się refleksja, że podejście do obu wydarzeń było zupełnie różne. Informacja z 1820 roku pozbawiona jest w zasadzie jakiejkolwiek oceny. Tak jak gdyby fakt kradzieży, być może nawet przykry, nie miał większego znaczenia lub też nie był czymś nadzwyczajnym. Co zaciekawiło mnie szczególni to fakt, że autor ogłoszenia nie widział żadnego problemu w zastąpieniu egzemplarza ofiarowanego bezpośrednio księdzu Konarskiemu dowolną inną odbitką. Znaczenia nie miał nawet fakt, czy będzie to medal wybity w tym samym metalu. Dziś takie podejście było by całkowicie zdyskwalifikowane.

Wręcz przeciwnie, z punktu widzenia kolekcjonerskiego bardziej ceni się medal (czy inną pamiątkę) nie tylko z proweniencją po osobie której go wręczono, ale nawet z oznaczeniem poprzednich kolekcji w których był przechowywany i eksponowany. Znaczenie może mieć choćby miejsce nabycia, jeśli jest to renomowany dom aukcyjny lub szczególna aukcja. W tym kontekście zastąpienie egzemplarza medalu wybitego dla Stanisława Konarskiego i jemu osobiście ofiarowanego, dowolnym innym egzemplarzem tego medalu jest absolutnie niedopuszczalne.

Wspomniana notatka prasowa jest symbolem swoich czasów, w których podejście do pamiątek historycznych było inne niż dzisiaj. Pozwala to na refleksję, że być może za kolejnych dwieście lat to podejście zmieni się w jeszcze inną stronę, której dziś być może jeszcze nie znamy. Z drugiej strony pokazuje, że pewne sytuacje powtarzają się permanentnie i nie powinny nas dziwić, jako bardzo byśmy nie oczekiwali żeby nie miały miejsca. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie będziemy się musieli bulwersować kolejną głośną kradzieżą. Szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę straty wojenne, jakie Polska poniosła w czasie obu wojen światowych, które miały miejsce w XX wieku.

*Zdjęcie medalu ilustrujące wpis zostało zaczerpnięte z opisu 32 aukcji Warszawskiego Centrum Numizmatycznego.

 

Published 16 December 2016

Za wierną służbę w 1 Pułku… Brygadzie Legionów

Odznaka za wierną służbeUmieściłem ostatnio wpis na temat błędnego opisu przedmiotu oferowanego na aukcji w krakowskiej DESIE. Po czym zajrzałem do katalogu raz jeszcze i ku mojemu zdziwieniu zauważyłem, że w ofercie już na pierwszych dwóch pozycjach pojawiają się odznaki 1 Pułku Piechoty. Sęk w tym, że zamiast odznak tego pułku, zdjęcia przedstawiają odznakę za wierną służbę w 1 Brygadzie Legionów Polskich.

Pomyłka o tyle zaskakująca, że na wcześniejszych aukcjach DESY odznaka ta była opisana prawidłowo. Także sam napis na odznace jest dość czytelny i wskazuje, że chodzi właśnie o 1 Brygadę, a nie pułk. Przypuszczałem, że za pomyłką stoi tylko i wyłącznie pośpiech w przygotowywaniu katalogu. Jednak moją uwagę zwróciło coś jeszcze.

W opisie pierwszej z wymienionych odznak pojawia się uwaga, że jest ona wykonana z żelaza. Uwaga ta opatrzona jest znakiem zapytania, tak jak gdyby autor opisu nie był tego pewien. Odznaka za wierną służbę, ze względu na powszechność prac na temat Legionów Polskich oraz swoją obecność w szeroko rozumianej kulturze, jest jedną z najlepiej rozpoznawanych odznak pamiątkowych. Choć ustanowiona jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej, uchodzi za pierwszą odznakę pamiątkową niepodległej polski. Wśród osób interesujących się przedmiotem powszechną wiedzą jest, że początkowo wykonywana była właśnie w żelazie.

Co ciekawe, podobny błąd popełnił w styczniu tego roku także Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka, w grudniu tego roku na 33 aukcji nawet Polskie Towarzystwo Numizmatyczne. Do tego chodzi kilku anonimowych sprzedawców na allegro. Czyżbym przeceniał popularność tej odznaki?

Published 10 December 2016

Oznaka komornika czy sędziego?

Oznaka komornika sądowegoNa ostatniej aukcji w krakowskiej DESIE pojawiło się sporo ciekawych obiektów. Jeden z nich, czyli gwiazdę Polskiej Akademii Literatury opisałem w poprzednim wpisie. Tradycyjnie aukcja wyróżniała się sporą ofertą odznak pamiątkowych pułków z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Łącznie licytowanych było blisko sześćset obiektów różnej klasy, w większości stanowiących pamiątki związane z historią polskiej wojskowości. Nazwa aukcji wciąż wymienia monety, które od kilku lat pojawiają się na niej tylko sporadycznie. Być może nie ma potrzeby konkurowania z innymi domami aukcyjnymi, które świetnie radzą sobie z numizmatyką i lepiej było by utrzymać unikalny charakter tej aukcji.

Niestety krakowska DESA posiada także jedną wadę, jaką jest lekkość w przygotowywaniu opisów. Pod pozycją 462 oferowana była “Odznaka Sędziego Rosja Carska”. Pomijam już fakt, że nie jest to odznaka tylko oznaka. Ewentualnie, w dosłownym tłumaczeniu z języka rosyjskiego, można o niej mówić najwyżej jako o znaku. Choć jest to nagminny błąd terminologiczny, nie powinno się go oczekiwać od profesjonalnego domu aukcyjnego.

Nie mogłem jednak zrozumieć dlaczego oznaka, na której wyraźnie napisane jest СУДЕБНЫЙ ПРИСТАВЪ została opisana jako należąca do sędziego. Przyznaję, że sam nie znam cyrylicy i korzystam ze słownika. Dzięki niemu dowiedziałem się, że napis ten odnosi się do komornika sądowego. Owszem, istniała bardzo podobna graficznie oznaka sędziego pokoju, ale widniał na niej napis мировой судья.

Z jednej strony jest to nauczka aby precyzyjnie czytać opisy przedmiotów oferowanych na aukcjach i podchodzić do nich z odpowiednim dystansem. Z drugiej strony jest to potwierdzenie, że warto inwestować w literaturę.

Published 7 December 2016

Jak mierzyć grubość odznak i medali?

Pomiar medali, odznak, oznak i innych pamiątek po ich obrysie jest łatwy do wykonania i powszechnie wiadomo, że stosuje się do niego suwmiarkę. Kłopot powstaje wtedy, gdy trzeba zmierzyć grubość obiektu. Dlaczego może to być trudne? W przypadku odznak, orzełków i wielu innych obiektów kłopotem może być ich obły kształt.i dość duża powierzchnia “szczypiec” suwmiarki. Inny typowy kłopot, to różna grubość obiektu w różnych miejscach.

Jest to najczęstszy kłopot w pomiarze grubości medali, posiadających rant. W takim wypadku mamy do czynienia z trzema możliwościami. Rant jest wyższy od reliefu, rant pokrywa się z wysokością reliefu lub rant jest niższy od wysokości reliefu. Jedynie w drugim wypadku mamy pewność, że uda nam się zmierzyć wysokość reliefu za pomocą suwmiarki. W trzecim wypadku może się okazać, że szczytowy punkt reliefu będzie zbyt wysoko, żeby dosięgnęła go suwmiarka. Nawet jeśli będziemy mieli takie szczęście w pomiarze, że wysokość reliefu pokrywa się z wysokością rantu, to i tak suwmiarka nie pozwoli nam dowiedzieć się jaka jest głębokość medalu na dnie reliefu.

Okazuje się, że wszystkie te problemy można dość łatwo rozwiązać za pomocą miarki do mierzenia grubości diamentów. Owszem, urządzenie przeznaczone jest do czegoś zupełnie innego, ale doskonale sprawdza się w nowej roli. Pozwala na pomiar grubości obiektu w precyzyjnie wyznaczonym punkcie.

Konkretne urządzenie z którego korzystam pozwala także na zmierzenie wewnętrznej średnicy otworu, czyli na przykład ucha medalu lub odległości między dwoma punktami na płaszczyźnie obiektu. Jest to wskaźnik Leveridge wyprodukowany przez Micromat. Korzysta się z niego w ten sposób, że zaciska się miarkę w dowolnym punkcie, w którym ma być dokonany pomiar. Wskazówka pokaże grubość obiektu z dokładnością do dziesiątej części milimetra.

Urządzenie posiada w zasadzie tylko dwie istotne wady. Pierwszą z nich jest duża wrażliwość na uszkodzenia mechaniczne. Trzeba uważać, żeby nie upadło. Może to spowodować zniszczenie mechanizmu pomiarowego lub samego urządzenia. Drugą wadą jest relatywnie niska skala pomiaru, która kończy się na 22,3 mm. W przypadku pomiaru grubości obiektów jest to skala wystarczająca aż nadto. Nie pozwala ona jednak na pomiar po zewnętrznym obrysie prawie żadnego obiektu kolekcjonerskiego. Dlatego, ze względu na wysoką cenę urządzenia, należy się zastanowić nad tym czy będzie nam konieczne. Ewentualnie można kupić urządzenie używane i oddać je do kalibracji.

Posts pagination

Prev 1 … 46 47 48 … 50 Next
Search for:

Najnowsze wpisy

  • Kitty Sparkle Pokie Wager Totally free & Read Opinion
  • Related to Love – log on via Myspace otherwise their Fruit account to help you earn super awards!
  • Marketing T&Cs is actually subject to alter, so constantly double-view prior to signing upwards
  • 7Sultans Casino Comment August 2026 Delight in as much as $five hundred Extra
  • Fortuna de Los Muertos Slot Comment & Demo Spinomenal RTP 95 six%

Najnowsze komentarze

  • Projekt gazu on Naśladownictwo XIX-wiecznego Virtuti Militari
  • Lucyna on Wszystko jest iluzją
  • Sławek on Wszystko jest iluzją
  • Kartofel wrócił – skelnik.pl on Gorący kartofel za 160.000 PLN
  • Kartofel wrócił – skelnik.pl on Jak stracić 10.000 euro przez nieuwagę?

Archiwum wpisów

  • August 2026 (535)
  • March 2026 (1)
  • June 2024 (4)
  • February 2024 (3)
  • October 2023 (1)
  • September 2023 (1)
  • August 2023 (1)
  • July 2023 (1)
  • June 2023 (1)
  • January 2023 (1)
  • September 2022 (2)
  • August 2022 (4)
  • July 2022 (3)
  • June 2022 (1)
  • February 2022 (2)
  • January 2022 (4)
  • December 2021 (3)
  • November 2021 (1)
  • April 2021 (3)
  • February 2021 (1)
  • January 2021 (3)
  • September 2020 (1)
  • June 2020 (4)
  • May 2020 (5)
  • April 2020 (6)
  • March 2020 (4)
  • February 2020 (1)
  • January 2020 (5)
  • December 2019 (1)
  • November 2019 (1)
  • October 2019 (3)
  • September 2019 (4)
  • August 2019 (1)
  • July 2019 (2)
  • May 2019 (4)
  • April 2019 (3)
  • March 2019 (2)
  • February 2019 (2)
  • December 2018 (2)
  • July 2018 (3)
  • June 2018 (3)
  • May 2018 (4)
  • April 2018 (6)
  • March 2018 (5)
  • February 2018 (5)
  • January 2018 (5)
  • December 2017 (4)
  • November 2017 (5)
  • October 2017 (6)
  • September 2017 (6)
  • August 2017 (4)
  • July 2017 (3)
  • June 2017 (9)
  • May 2017 (1)
  • April 2017 (1)
  • January 2017 (4)
  • December 2016 (6)
  • November 2016 (4)
  • October 2016 (1)
  • September 2016 (2)
  • August 2016 (1)
  • July 2016 (7)
  • May 2016 (6)
  • April 2016 (7)
  • March 2016 (12)
Copyright © 2026 Julian M. Skelnik. All rights reserved.