Statystyki udostępniane przez Google pozwalają się dowiedzieć wielu ciekawych informacji na temat użytkowników strony internetowej. Jedną z nich są wyniki wyszukiwania, które doprowadziły czytelnika na stronę. Część pytań wpisywanych do przeglądarki jest bardzo ogólna, a część szczegółowa. Dlatego postanowiłem spróbować udzielić odpowiedzi na jedno z pytań skierowanych do wujka Googla. Być może osoba, które je zadała trafi jeszcze raz na moją stronę.
Które jednostki wojskowe w 1930 r. posiadały na zielonych pagonach oznaki skrzyżowanych karabinów?
Odpowiadając żartem – żadna. Dlatego, że oznaki przedstawiające skrzyżowane karabiny były noszone na kołnierzach, a nie naramiennikach.
Opis historii oznak szkół podoficerskich – bo o nich mowa – tradycyjnie rozpoczyna się od oznaki wprowadzonej rozkazem z dnia 1 listopada 1919 roku. Okazuje się jednak, że inicjatywę w kierunku ustanowienia oznaki dla szkół podoficerskich podjęto nieco wcześniej. Podczas kwerendy w Centralnym Archiwum Wojskowym natrafiłem na zespół dokumentów związanych z inicjatywą ustanowienia oddzielnego umundurowania i oznaczenia dla uczniów Obozu Szkół Podoficerskich w Dęblinie. Projekt wysunięty w pierwszej połowie kwietnia przez komendanta Obozu, majora Włodzimierza Maksymowicz-Raczyńskiego zakładał wprowadzenie osobnych czapek i oznaczeń na kołnierzach dla kursantów Obozu. Oznaczenia składać się miały z liter SP lub SPd wykonanych w złotym metalu. Ich wysokość określona była na 15-20 mm. Trudno dziś jednoznacznie określić jak dokładnie miały wyglądać wspomniane inicjały, ponieważ zachowała się większa liczba projektów proponowanych przez osoby związane z Obozem. Pomysłu nie udało się przeforsować, a to zapewne ze względu na podobieństwo proponowanych oznak z oznaczeniami używanymi przez szkoły podchorążych.
Dopiero później pojawia się, zatwierdzona we wspomnianym rozkazie zatytułowanym „Przepisy ubioru polowego Wojska Polskiego”, oznaka szkół podoficerskich. Wizerunek oznaki stanowi wieniec laurowy z dwoma skrzyżowanymi karabinami. Czyli coś więcej, niż w pytaniu. Myślę jednak, że jego autorowi chodziło właśnie o ten symbol. Kolby karabinów schowane są pod wieńcem, natomiast lufy wyeksponowane nad nim. Oznaki noszone miały być na kołnierzach kurtek mundurowych i płaszczy. Na podstawie przedstawienia oznaki w rozkazie ją ustanawiającym i zachowanego materiału ikonograficznego można przyjąć iż oznaka powinna być pochylona w prawo pod kątem 45 stopni względem dolnej krawędzi kołnierza.
Najpowszechniej oznaki szkół podoficerskich wykonywane były z białego metalu i mocowane na dwa wąsy przylutowane do jej rewersu. Spotyka się jednak oznaki wykonane bajorkiem. Stanowią one w moim przekonaniu wyjątek od zasady. Jedną z takich oznak prezentuje załączone zdjęcie. Warto zwrócić uwagę iż utrudnienia wynikające ze specyfiki szycia nicią bajorkową nie pozwoliły na prawidłowe odwzorowanie oznaki i kolby karabinów znalazły się nad wieńcem.
Skoro wiemy już o czym mówimy, przejdźmy do odpowiedzi na zasadniczą część pytania. Które jednostki nosiły taką oznakę?
kompanie szkolne
Omawiane oznaki były noszone przez uczniów kompanii szkolnych, potocznie nazywanych pułkowymi szkołami podoficerskimi. Określenie to nie jest do końca prawidłowe, bowiem mogła to być np. „szkoła podoficerska 12 Pułku Piechoty”, jak i „szkoła podoficerska 3 Dywizjonu Żandarmerii”. Bardziej prawidłowe wydaje się być więc określenie iż były to szkoły podoficerskie, zorganizowane w kompanie szkolne danych jednostek. Należy koniecznie zaznaczyć, że nie we wszystkich kompaniach szkolnych noszono takie oznaki. Najpopularniejsze były w piechocie, gdzie organizowano największą ilość tego typu szkół podoficerskich. Od początku lat trzydziestych przyjęła się tam praktyka iż kurs trwał od września do marca roku następnego.
baterie szkolne
W pułkach artylerii, artylerii przeciwlotniczej i dywizjonach artylerii konnej, odpowiednikiem kompanii szkolnych były baterie szkolne. Stanowiły one szkoły podoficerskie tych formacji. Noszono w nich oznaki szkół podoficerskich według omówionego wzoru, ale także oznaki nieregulaminowe nawiązujące do symboliki oznaki szkół podoficerskich. Z tego też względu spotkać można oznaki w postaci wieńca z liści laurowych (po lewej) i dębowych (po prawej) zwieńczonego orłem w koronie. Wewnątrz wieńca zamiast skrzyżowanych luf karabinowych można zobaczyć nawiązujące do symboliki artyleryjskiej dwie skrzyżowane lufy armatnie, a pod nimi gorejący granat. Takie oznaki były bite w blasze i mocowana na dwa wąsy. Pewien problem w mocowaniu oznaki stanowiły proporczyki noszone na kołnierzach uczniów szkół podoficerskich dywizjonów artylerii konnej. Dostępny materiał ikonograficzny dowodzi, iż oznakę mocowano w tych szkołach na proporczyku lub w rancie kołnierza – na wężyku. Przypuszczalnie wybór sposobu mocowania zależał od zwyczaju przyjętego w danej jednostce. W 1 Pułku Artylerii Górskiej, który posiadał własną oznakę kołnierzową, uczniowie szkoły podoficerskiej nosili oznakę pułkową lub pozostawali bez oznaczeń.
szwadrony szkolne
W pułkach kawalerii, strzelców konnych i szwoleżerów odpowiednikiem kompanii szkolnych były szwadrony szkolne. W tych formacjach poza regulaminową oznaką stosowano aż dwa typy nieregulaminowe. Typ pierwszy był zdecydowanie popularniejszy. Składał się na niego wieniec z liści laurowych i dębowych, zwieńczony orłem w koronie, niemal identycznym jak w przypadku nieregulaminowych oznak baterii szkolnych. Z tą jednak różnicą, iż wewnątrz wieńca uwidoczniono skrzyżowane szablę i włócznię. Być może miała to być lanca, jednak szeroki grot przypomina w moim przekonaniu bardziej włócznię. Oznaka bita była w blasze i mocowana na dwa wąsy. Wzór ten spotyka się często na zdjęciach archiwalnych. Na ich podstawie można przypuszczać, że najczęściej noszony był na proporczyku pułkowym, w dolnej jego części.
Znacznie rzadziej noszony był typ drugi, przedstawiający dwie skrzyżowane szable otoczone wieńcem laurowym. Pomimo intensywnego zainteresowania tematem nie udało mi się dotrzeć do zachowanego egzemplarza tej oznaki, o którym był bym przekonany, że z pewnością jest oryginalny. Na rynku kolekcjonerskim pojawiają się jedynie prefabrykaty. Są to najczęściej wytłoczki w blasze, przed wycięciem. Jedynie ze względu na zachowany materiał ikonograficzny nie ulega wątpliwości, iż oznaka taka była noszona. Nieregulaminowa oznaka typu drugiego noszona była na kołnierzu zarówno na proporczykach pułkowych, jak i bez nich.
Poza tym funkcjonowały oznaki szkół podoficerskich dla małoletnich, które mam nadzieję uczynić przedmiotem odrębnego wpisu.

Order Orła Białego jest naszym najwyższym i najstarszym orderem, co daje mu niewątpliwy prestiż. Innym sposobem na podniesienie rangi orderu jest staranny dobór jego kawalerów. Czy dotyczy to także osób wyróżnionych Orderem Orła Białego? Warto sprawdzić jak kształtowało się to na przestrzeni przeszło trzystuletniej historii tego orderu.
Równolegle z działaniami zmierzającymi do utworzenia w ramach Dowództwa Szkół Jazdy Wojska Polskiego Oficerskiej Szkoły Jazdy, starano się o otworzenie Podoficerskiej Szkoły Jazdy i Szkoły Podchorążych Jazdy. Starania o szkołę podoficerską rozpoczęto już w połowie stycznia 1919 roku i planowano ją otworzyć w połowie lutego. Niestety ze względu na obiektywne trudności, a w szczególności problemy lokalowe, nie udało się zrealizować tych zamiarów. Co więcej, pod koniec lutego zrezygnowano z planów utworzenia Szkoły Podchorążych Jazdy. Ostatecznie szkołę udało się zorganizować na przełomie kwietnia i maja. Do szkoły przyjmowanych miało być po 4 szeregowych z każdego pułku ułanów i po 1 szeregowym z samodzielnych szwadronów. Po przybyciu do szkoły mieli być zorganizowani w dwa szwadrony szkolne. Czas trwania kursu oznaczono na 6 miesięcy. Najwyraźniej efekty nauki nie były zbyt pomyśle, ponieważ w połowie września 1919 roku utworzono 6 tygodniowy kurs dla absolwentów Podoficerskiej Szkoły Jazdy.
Oficerska Szkoła Jazdy nr 1 w Warszawie została zorganizowana na początku marca 1919 roku. Jej pierwszym dowódcą był powołany na to stanowisko od 10 marca, pułkownik Pożerski. Posiadał prawa przysługujące dowódcy pułku. Szkoła podlegała poprzez Dowództwo Szkół Jazdy Wojsk Polskich, Inspektoratowi Jazdy. Wszystkie decyzje personalne dotyczące kadry szkoły, ale także liczby uczniów, rozpoczęcia i zakończenia kursów należały więc do Inspektora Jazdy.
Na jednej z ostatnich aukcji domu aukcyjnego
Przedmiot artykułu Jana Skłodowskiego, Biblioteka i archiwum dawnego kolegium w Podolińcu, w
Ostatnio jeden z domów aukcyjnych oferował solniczkę produkcji fabryki wyrobów platerowych Józefa Frageta w Warszawie. Wysoka na 6 cm. solniczka posiadała pojemnik o średnicy 8 cm., oparty na trzech orłach. Ku mojemu lekkiemu zdziwieniu została sprzedana za ceną wyższą od wywoławczej zaledwie o jedno przebicie. Dlaczego mnie to zdziwiło?
W kwietniu tego roku na allegro zakończyły się dwie aukcje emblematów oznaki adwokata z lat dwudziestych XX wieku. Jest to wyjątkowo piękny wyrób grawerski, który swoją elegancję zawdzięcza głównie doskonałemu projektowi orła, wieloczęściowemu wykonaniu i masywności. Niestety jest to także wyrób pokryty bardzo kiepskiej jakości emalią. Widziałem kilkadziesiąt egzemplarzy tej oznaki i każda z nich miała choćby minimalne braki lub odpryski emalii.
Przypuszczam, że głównym wabikiem były dwa słupki na rewersie. Wszystkie znane mi egzemplarze tej oznaki mocowane są na jeden słupek z nakrętką. Jestem przekonany, że tak samo było w tym przypadku. W moim przekonaniu odznaka była reperowana przez usunięcie pierwotnego słupka i zamocowanie dwóch nowych. Być może naprawa ta była wykonana jeszcze w latach dwudziestych przez adwokata, który nosił omawiany emblemat ale wcale nie wykluczam, że jest to naprawa wykonana kilkanaście lat temu. Nie mniej jednak jestem przekonany, że obecne mocowanie jest wtórne. Uwagę zwraca przeszlifowanie metalu na rewersie, które pokrywa się z miejscem dawnego słupka oraz miejscem mocowanie dwóch nowych słupków. Nietypowe są także plamy wokół słupków. Wyglądają jak zeszlifowane ślady po lutowaniu (?). Także zakrętki wykonane z monet austriackich nie pochodzą od grawera Stanisława Lipczyńskiego. Choć w jego pracach często widać ślady zbytecznej oszczędności to trzeba przyznać, że zakrętki miał bardzo ładne i zawsze z nich korzystał.
Dowodów na to, że oznaka ulegała jakiemuś poważniejszemu uszkodzeniu i była później konserwowana jest więcej. Jeszcze na rewersie, w dolnej jego części, widoczne są dwie charakterystyczne dziurki po zerwanych nitach. Jeszcze więcej widać na awersie. Na wstędze, w miejscach gdzie uszkodzona jest emalia, widać zabrudzenia i zieloną patynę. Jest to typowe dla tej oznaki. Zastanawia jednak, dlaczego emblemat nie jest brudny na całej swojej powierzchni, a orzeł pięknie się błyszczy? Podobna zielona patyna spotykana jest często takę na rewersie oznaki. Odpowiedź jest prosta, ponieważ został wyczyszczony. Oczywiście nie jest to nic szczególnie nagannego, jeśli brud zdecydowanie przeważa nad patyną. Przypuszczam jednak, że w tym wypadku chodziło o swoiste podrasowanie odznaki i “wyciągnięcie” żywszych kolorów.
Moje oczywiste zastrzeżenia budzi próba naprawiania oznaki, przez uzupełnienie czerwonej emalii w tle jasnym lakierem. W dodatku prace te zostały wykonane dość niechlujnie. Widać wyraźny kontrast między miejscem gdzie pierwotna emalia wykruszyła się (została wytłuczona) do metalu i przebija znacznie jaśniejsze tło. Resztki lakieru w formie zabrudzeń zostały na skrzydłach orła i wieńcu laurowym między dziobem, a prawym skrzydłem. W moim przekonaniu tak naprawiany egzemplarz należy uważać za podwójnie zniszczony. Raz przez typowe zdarzenia, dwa przez nieudolnego naprawiacza.
Służba topograficzna Wojska Polskiego II RP zbiera liczne i zasłużone komplementy, a słynne przedwojenne mapy sztabówki po dziś dzień uchodzą za wzór precyzji. Warto więc przypomnieć odznakę pamiątkową tych, którzy tą służbę tworzyli.
Wyróżnikiem poszczególnych etapów funkcjonowania szkolnictwa służby topograficznej była podległość szkół. Początkowo Vermesungsschule podlegała PSZ. W interesującym nas okresie na przełomie 1918 i 1919 roku szkoły topograficzne podległe były szefowi Sztabu Generalnego. Następnie przeniesiono szkołę pod skrzydła Instytutu Wojskowo Geograficznego. 11 października 1919 roku nowo powstałą Oficerską Szkołę Topografów ulokowano w wydziale drugim (topograficznym) IWG. Oficerska Szkoła Topografów posiadała osobną odznakę pamiątkową. Kształt jej działania i nazwa zmieniały się dwukrotnie. W 1925 roku przemianowano ją na Szkołę Służby Wojskowo-Geograficznej, a w 1929 roku na Szkołę Topografów.
Odznaka miała charakter pamiątkowy, czego dowodem był odpowiedni przepis statutu. Jednocześnie statut odmiennie określał nazwę odznaki. Początkowy pomysł by był to znak pamiątkowy dla słuchaczy Oficerskiej Szkoły Mierniczej, zastąpiono nazwą „odznaka honorowa oficerskiej Szkoły Mierniczej”. Podano więc prawidłową nazwę jednostki, traktując przymiotnik „oficerska” jak określenie typu szkoły, a nie człon jej nazwy. Miała być przyznawana oficerom Szkoły Mierniczej, którzy w niej służyli w okresie od 1 listopada 1918 do 1 listopada 1919 przez co najmniej pół roku. Prawo noszenia odznaki przyznawał specjalnie w tym celu powołany Komitet. Składał się on z przewodniczącego, sekretarza i członków. W tym celu dowództwo Oficerskiej Szkoły Topografów przekazało Komitetowi dokumentację dotyczącą Szkoły Mierniczej. Na jej podstawie wyselekcjonowano oficerów, którym przysługiwało prawo noszenia odznaki. Najprawdopodobniej nastąpiło tylko jedno jej nadanie. Pomimo tego Komitetu nie rozwiązano. Zajmował się on ewidencjonowaniem zagubionych odznak i pozbawianiem prawa noszenia odznaki oficerów karanych przez sądy powszechne i honorowe. Nie udało się niestety ustalić ilu członków wchodziło w skład Komitetu. Należy także dodać, że z mocy statutu odznakę otrzymali Szef i zastępca Szefa IWG. Otrzymał ją także Szef sekcji II IWG, czyli komendant Oficerskiej Szkoły Topografów, mjr Aleksander Karbowski. Dokładna całkowita liczba odznaczonych nie jest znana. Na podstawie źródeł można jedynie stwierdzić iż na pewno nadano więcej niż siedemdziesiąt, a zarazem mniej niż sto sześćdziesiąt odznak. Tak więc całkowita liczba nadań pozostaje niewielka. Wątpliwości może budzić pytanie, czy odznakę otrzymali także absolwenci kursów Wojskowej Szkoły Mierniczej z okresu Polskiej Siły Zbrojnej. W moim przekonaniu odznak im nie nadano. Dowodzi temu przypadek mjr Zwolińskiego (wtedy jeszcze w stopniu sierżanta), który ukończył oba kursy Vermesungsschule i odznaki nie otrzymał. Zgodnie z regulaminem odznaczeni mieli otrzymywać legitymacje. Nie udało się jednak potwierdzić, by zachował się choć jeden egzemplarz takiej legitymacji.
Choć spotykane są różne wykonania znaku można wyróżnić pewne typowe cechy. Znak wykonany jest z białego metalu. Sama konstrukcja odznaki jest trzyczęściowa. Podstawę stanowi tłoczony krzyż maltański. W dostępnych egzemplarzach zauważyć można, iż znak tłoczony był bardzo płytko. W efekcie granatowa emalia musiała być położona bardzo cienko. To w konsekwencji prowadziło do jej pękania na wielu zachowanych egzemplarzach. W centralnym punkcie krzyża umieszczony jest emaliowany globus z widoczną siatką kartograficzną. Na globusie widnieje data „1918”, odwołująca się do Wojskowej Szkoły Mierniczej, której tradycje kontynuowała Oficerska Szkoła Topografów. Być może w świadomości współczesnych traktowano je nawet jako jedną szkołę o zmienionej nazwie. Globus przymocowany jest do odznaki dwoma drucianymi nitami umieszczonymi pionowo nad i pod słupkiem. Ostatni element stanowi metalowy wieniec położony pod globusem, ale minimalnie na niego nachodzący. Jest on mocowany za pomocą trzech nitów drucianych. Dwa z nich umieszczone są poziomo z prawej i lewej strony słupka. Trzeci znajduje się pod dolnym nitem mocującym globu. Wedle statutu odznaka powinna posiadać na rewersie numer nadania, który zgodny byłby z numerem na legitymacji. W praktyce na odznakach numery te nie występują. Zastosowanie cienkiego metalu do jej wykonania uniemożliwiało wybicie numeru. Przypuszczam jednak, że powód zaniechania umieszczania numeru na rewersie musiał być inny. Znak mocowany był do munduru za pomocą słupka z zakrętką. Znanym producentem jest zakład grawerski J. Michrowskiego. Nie można jednak wykluczyć, że odznaka była produkowana także przez inne zakłady.
W zeszłym tygodniu otrzymałem bardzo ciekawą książkę “Piękno monety polskiej – opowieść o władcach, artystach i symbolach” autorstwa Witolda Garbaczewskiego. Jest to ciekawe połączenie książki i katalogu aukcyjnego. Nie jest to pomysł nowy, ale wciąż rzadko spotykany. Jeśli nie mamy do czynienia z aukcją tematyczną lub poświęconą określonej kolekcji, ciężko jest znaleźć indywidualną narrację, która mogła by poprowadzić przez obiekty przeznaczone do licytacji.
Początki Zegrzyńskiego ośrodka szkolenia łączności sięgają 1919 roku, kiedy to 13 września powołano do życia Obóz Wyszkolenia Oficerów Wojsk Łączności. Jednostka pod dowództwem ppor. Gustawa Bernaczka skupiała Kurs Aplikacyjny Służby Łączności, Szkołę Oficerską Wojsk Łączności z kursem telegraficznym i radiotelegraficzny, oraz Szkołę Podchorążych Wojsk Łączności. Niestety w warunkach prowadzonej ówcześnie wojny nie udało się w pełni rozwinąć działalności. Komendanta Bernaczka powołano do służby liniowej, a jego miejsce zastąpił mjr Stanisław Rymszewicz. Unormowanie sytuacji przyszło wraz z przejściem armii na etat pokojowy. W ramach zmian w strukturze szkolnictwa wojskowego 31 maja 1921 roku zmieniono nazwę ośrodka na Obóz Wyszkolenia Wojsk Łączności. W jego skład wchodziły dwie szkoły: Szkoła Podchorążych Wojsk Łączności i Centralna Szkoła Podoficerska Wojsk Łączności. Praktyka szybko i negatywnie zweryfikowała tą strukturę. Tak więc już w 1922 roku do obozu włączono kursy uzupełniające dla oficerów, a poprzednie dwie szkoły zmieniono w kompanię szkolną podchorążych rezerwy łączności i kompanię szkolną podoficerów. 10 kwietnia 1923 roku zmieniono nazwę ośrodka na Obóz Szkolny Wojsk Łączności. Mniej więcej w tym samym czasie dowództwo Obozu objął płk Andrzej Miączyński. W 1925 roku na bazie istniejących oddziałów utworzono kursy oficerskie, kompanię szkolną, kurs podchorążych rezerwy i kurs podoficerów zawodowych. Dodatkowo przy Obozie prowadzono kurs kobiecego personelu pomocniczego juzistek. W międzyczasie funkcje dowódców Obozu pełnili płk Emil Kaliński i ppłk Tadeusz Jawor.
Postanowienia regulaminu odnoszące się do wyglądu odznaki poddają pod wątpliwość, czy został on ostatecznie przyjęty w tym kształcie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wizerunek rewersu nie odpowiadał jego zapisom. Regulamin przewidywał, że odznakę stanowić będzie biały krzyż maltański. Jego ramiona pokryte miały być białą emalią i okolone złoconym brzegiem. W centralnej części krzyża znajdować miała się emaliowana na czarno tarcza ze złotymi inicjałami CWŁ, oznaczającymi Centrum Wyszkolenia Łączności. Tarcza ta okolona byłaby dwoma emaliowanymi obwódkami. Wewnętrzna miała mieć kolor chabrowy, a zewnętrzna czarny. Tak więc kolory emalii dobrano tak, aby nawiązywały do tradycyjnych barw łączności. Odznaki miały być produkowane w dwóch wersjach. Opisana powyżej i wykonana ze srebra miała być nadawana oficerom, a zapewne także osobom odznaczonym za szczególne zasługi dla Centrum lub Wojska Polskiego. Natomiast odznaki dla szeregowych miały być wykonane z białego metalu i pokryte farbami olejnymi zamiast emalii. Przyjęcie takiego rozwiązania wiązało się zapewne z wysokim kosztem wykonania, który ponoszony był przez odznaczonego. Obie odznaki miały mieć szerokość i wysokość 40 mm. Średnica tarczy z monogramem szkoły miała wynosić 15 mm. Także rewers odznaki miał być identyczny dla obu wersji wykonania. Regulamin przewidywał, że opatrzony on będzie numerem widocznym na legitymacji, nazwą kursu, oraz datami rozpoczęcia i zakończenia nauki. Jak wiadomo na podstawie zachowanych egzemplarzy, nie przyjęto proponowanych rozwiązań odnośnie rewersu. Z większą rezerwą należy odnieść się do przepisu regulaminu mówiącego o umieszczaniu adnotacji na rewersie odznaki wydanej w zastępstwo zagubionego egzemplarza. Regulamin mówi, że w takim przypadku odznakę z oznaczeniem duplikat. Odznakę taką wykonywano co prawda na koszt odznaczonego, choć na zamówienie Centrum. Nie udało się dotrzeć do żadnego egzemplarza potwierdzającego taką praktykę. Także wobec braku numeracji na odznakach, oznaczanie kolejnego egzemplarza nazwą duplikat wydaje się być bezcelowe. Nie są mi znane także egzemplarze wykonane z metalu i malowane. Być może zrezygnowano z niej na rzecz bardziej atrakcyjnej wizualnie odznaki emaliowanej. Odznaka mocowana jest na słupek z nakrętką.
Tak jak w przypadku większości odznak, przewidywano możliwość pozbawienia odznaczonego prawa do jej noszenia. Kompetencja taka przysługiwała Komendantowi CWŁ. Każdą swoją decyzję w tej sprawie musiał on jednak ogłosić w rozkazie dziennym szkoły. Odebrania prawa do noszenia odznaki mogło nastąpić w przypadku gdy odznaczony karany był sądownie za czyn hańbiący lub w innej dowolnej formie za dezercję lub samowolne oddalenie się. Tej samej restrykcji podlegali oficerowie wykluczeni z korpusu oficerskiego przez oficerski sąd honorowy. Szczególny tryb pozbawienia prawa do noszenia odznaki przewidziano dla osób odznaczonych za szczególne zasługi. Odznakę można było im odebrać w tylko w takim samym trybie w jakim im ją przyznano. Z tym jednak wyjątkiem, że uchwała ogólnego zebrania oficerów musiała być zatwierdzona przez dowódcę Okręgu Korpusu, a nie Komendanta CWŁ.
Jedną z najdłużej nadawanych odznak okresu międzywojennego była odznaka honorowa Szkoły Podchorążych Piechoty. Nadawana przez dwadzieścia lat odznaka, z czasem stała się nie tylko symbolem szkoły, ale także integralną częścią symboliki polskiej piechoty. Dzięki swojej popularności znajduje się w niemal każdej kolekcji przedwojennych odznak.
W początkowym okresie funkcjonowania szkoły, ze względu na liczne trudności, nauczanie przebiegało dość chaotycznie. Z pośród siedmiu kursów rozpoczętych przed uzyskaniem niepodległości najkrótszy trwał miesiąc, a najdłuższy dziesięć miesięcy. Także liczba kursantów ulegała znacznym wahaniom i wynosiła między 39, a 90 aspirantów. Taki stan rzeczy utrzymał się do kwietnia 1919 roku. Od tego czasu prowadzone były regularne kursy podchorążych. Szkoła przygotowywała podchorążych piechoty w pełnym zakresie oraz prowadziła kursy unitarne. Na kursach tych, przyszli uczniowie szkół podchorążych innych broni i służb, przechodzili podstawowe szkolenie wojskowe. Pracy w szkole było zdecydowanie dużo, a z licznych stron pojawiały się naciski by zwiększyć ilość szkolonych żołnierzy. Niestety ze względu na ograniczoną ilość kadry i trudności koszarowe było to niemożliwe. Poważną reorganizację szkoła przeszła w połowie 1922 roku, kiedy podzielono ją na dwuletnią Oficerską Szkołę Piechoty i 11 miesięczny kurs unitarny Szkoły Podchorążych Piechoty. Zmiana sposobu nauczania była wymuszona przejściem armii na etat pokojowy. W szkole prowadzono także kurs doszkolenia młodszych oficerów i urzędników wojskowych oraz pomniejsze kursy dla poszczególnych broni i służb. Podczas wydarzeń majowych Szkoła Podchorążych bierze czynny udział po stronie Rządu, za co zostaje później usunięty jej komendant płk. S.G. Gustaw Paszkiewicz. Zarządzeniem komendanta szkoły z 14 sierpnia 1928 otrzymuje ona nazwę Szkoła Podchorążych Piechoty. W takim kształcie bez większych zmian funkcjonuje aż do wybuchu wojny.
Odznaka pamiątkowa Szkoły Podchorążych została nadana rozkazem komendanta szkoły z 23 grudnia 1918 roku i była przyznawana absolwentom szkoły. Sam projekt odznaki powstał między majem, a listopadem 1918. Jego autorem był uczeń szkoły, podchorąży Karol Koźmiński (spotyka się także nazwisko Kuźmiński). Odznakę stanowi orzeł stylizowany na tarczę. W szponach orzeł trzyma naramiennik podchorążego z guzikiem. Widoczne są na nim litery SP stanowiące inicjały Szkoły Podchorążych, a nad nimi znajduje się korona. W części odznak stanowiły one osobny element nakładany nitami perełkowymi, w innych bito je razem z odznaką. Naramiennik tego kroju miał być noszony przez podchorążych w 1917 roku. Jednak analiza zachowanych zdjęć wskazuje, że tak nie było. Odwołanie do historii państwowości polskiej stanowi korona zygmuntowska na głowie orła.
Przy tworzeniu odznak pamiątkowych szkół wojskowych praktyką było tworzenie jednej odznaki w dwóch odmianach – absolwenckiej i instruktorskiej. Co ciekawe w przypadku odznaki pamiątkowej Szkoły Podchorążych było inaczej. Odznaka dla kadry instruktorskiej szkoły nie została ustanowiona wraz z odznaką dla absolwentów, ale dopiero 25 maja 1919 roku. Różniła się od niej nieznacznie. Rant naramiennika pokryty był ciemnoczerwoną emalią. Ponadto według rozkazu odznaka miała posiadać złocone szpony i koronę na głowie orła. W praktyce spotyka się dziś trzy odmiany tej odznaki. Pierwsza poza emalią posiada złoconą koronę i szpony, tak jak mówi o tym rozkaz. Wykonanie tej odznaki jest bardzo staranne, a złocone elementy nie są bite razem z odznaką, tylko stanowią osobne elementy mocowane do odznaki nitami. Druga spotykana odmiana cechuje się jedynie złoconą koroną i emalią. Natomiast trzecia pozbawiona jest złoceń i różni się od odznaki absolwentów jedynie emalią położoną wokół naramiennika. Odznaki nadawane instruktorom szkoły początkowo były numerowane, czego później zaniechano.
Wraz z odznaką wręczana była legitymacja. Choć wzór graficzny legitymacji w swoim głównym zarysie pozostał niezmienny, to jej poszczególne wersje różniły się treścią. Warto zwrócić uwagę iż znaczna większość zachowanych legitymacji nosi ślady złożenia, mimo iż sam dokument zadrukowany jest jednostronnie. Na arkuszu formatu zbliżonego do A6 widoczna jest legitymacja szkoły okolona rysunkiem o tematyce nawiązującej do symboliki Szkoły Podchorążych i piechoty. Nad treścią legitymacji widoczny jest Belweder, przed którym podchorążowie szkoły trzymali wartę w dniu 11 listopada, a który związany jest także z podchorążackim epizodem wzniecenia powstania listopadowego. Po prawej stronie na tle sztandarów stoi podchorąży w postawie zasadniczej. Prawą stronę zdobią trzy karabiny, a spód szable spowite bluszczem. Uwagę zwraca używanie na legitymacja określenia honorowa oznaka Szkoły Podchorążych. Nazwa ta wydaje się być nieprawidłowa i występuje tylko na legitymacjach. Zatwierdzony w Dzienniku Rozkazów nr 1 z 1936 roku, regulamin odznaki pamiątkowej Szkoły Podchorążych wyraźnie wskazuje iż jest to odznaka pamiątkowa, a nie honorowa.
W marcu napisałem o