Odznaka Sądy Rzeczypospolitej Polskiej?

Przygotowując ten wpis miałem problem z ustaleniem jaki powinien być jego tytuł. To co widać na sąsiednim zdjęciu jest destruktem oznaki, na bazie którego ktoś stworzył fantazyjną odznakę. W zasadzie to nawet nie wiadomo czy odznakę, skoro czegoś takiego nigdy nie było. W każdym razie na przygotowywanej przez Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka 5. aukcji miało się pojawić jako “odznaka Sądy Rzeczypospolitej Polskiej“. Dlatego pozwoliłem sobie zapożyczyć ten tytuł i opatrzyć go znakiem zapytania, żeby zaznaczyć swoje wątpliwości. Wstępnie przygotowany opis nie precyzował z czym mamy do czynienia tylko uściślał, że “Wstążka [jest] oryginalna, zamocowana jednak najpewniej do późniejszego kółka, z przebarwieniami i śladami użytkowania“. Do tego podane zostały jeszcze wymiary 32,4 x 42,4 mm bez wstążki i stop w jakim wykonano zasadniczy element. Czyli mniej więcej tyle ile można o tym przedmiocie powiedzieć na wyczucie, jeśli nie wie się co to właściwie jest. Zabrakło chyba tylko informacji na temat dziurki i odkształceniu po pinezce. Spróbujmy się zabrać za temat od samego początku i opisać co tu się wydarzyło i a jaka była reakcja domu aukcyjnego na wiadomość o kłopotach z opisem.

Zacznijmy od zasadniczego elementu rzekomej odznaki. Jest to ogniwo z łańcucha, który był oznaką komorników. Łańcuchy te były wykonywane przez zakład grawerski Stanisława Lipczyńskiego w Warszawie i swoim wyglądem nawiązywały do oznak sędziów, prokuratorów, sekretarzy i woźnych sądowych. Ten spójny system oznaczania funkcji w wymiarze sprawiedliwości miał swój sens. Łańcuch złożony był naprzemiennie z ogniw o dwóch zupełnie różnych rysunkach. Pierwsze przedstawiało kartusz z orłem w koronie, umieszczonym w centralnej części. Drugie wyglądało tak jak to oferowane na aukcji Damiana Marciniaka. Ogniwa były ze sobą łączone za pomocą dwóch łańcuszków złożonych z trzech koluszek każdy. Zdarza się, że ta misterna praca jest współcześnie dzielona przez dzikusów liczących na większy zysk ze sprzedaży każdego ogniwa osobno. Pozwalam sobie tak napisać, ponieważ jestem osobiście przekonany, że do GNDM ogniwo trafiło już w takim mizernym stanie. Chciał bym jednak tym wpisem uświadomić wszystkim, że w przeciwieństwie do kompletnego łańcucha, tak wyrwane z całości ogniwo jest nic nie wartym destruktem. Jestem wręcz przekonany, że gdyby Damian Marciniak zdawał sobie sprawę z czym ma do czynienia, to zapewne nie przyjął by tego obiektu do sprzedaży na aukcji.

Wróćmy jednak do samego obiektu. Jeśli przyjrzeć się jego dolnej części, to łatwo można zauważyć ślad po spiłowanym oczku do którego mocowane były opisane wyżej koluszka. Żeby uwiarygodnić obiekt, oszust dodał do niego rzeczywiście starą wstążkę. Na ten prosty trik dał się nabrać autor opisu na stronie Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka. Jego czujność powinno wzbudzić, jak słusznie zauważył, późniejsze kółko. Prawdę mówiąc jestem dość zaskoczony łatwowiernością tego domu aukcyjnego, który jawił mi się jako profesjonalny i doskonale rozwijający. Mistyfikacja jest na tyle łatwa do rozpoznania, że powinni sobie z nią bez trudu poradzić. Być może w pośpiechu przygotować ktoś się za bardzo pośpieszył. Ważne jest to, że po otrzymaniu powyższych informacji dom aukcyjny zareagował. Zostałem zapewniony, że obiekt zostanie wycofany z aukcji stacjonarnej i sprzedany na allegro. Najwyraźniej ocenili, że jest to mniej “szlachetny” kanał dystrybucji.

2 Comments

  1. Witam
    Przede wszystkim dziękuje za zwrócenie nam uwagi, że opisany powyżej przedmiot, który pojawiały się w zapowiedziach naszej oferty aukcyjnej, jest tylko elementem większej całości i że błędnie go oznaczyliśmy.
    Dzięki temu mogliśmy wycofać go wcześniej z prezentacji oferty aukcji i rzeczywiście po wycofaniu uznałem, że sprzedamy na Allegro juz po odjęciu wstążki i kółka jako “fragment łańcucha sędziowskiego” – pojedyncze ogniwko. Niemniej do tej sprzedaży jeszcze nie trafił u nas, przemyślimy to jeszcze gdyż w/w argumenty piszącego jak najbardziej słusznie. Podobnie z monetami – nie sprzedajemy falsyfikatów, po prostu wrzucamy je u nas “do wiadra”, tylko że w tym przypadku ciężko mówić o falsyfikacie, a raczej od destrukcie, fragmencie całości.
    Jeszcze odnośnie naszego przyjęcia … generalnie profil główny naszej działalności to numizmatyka, czyli wszytko co związane z pieniądzem. Odznaki o odznaczenia, jako pokrewne warsztatem wykonania często z monetami to i wraz z monetami do nas czasami trafiają, choć sami o ich pozyskanie nie zabiegamy. Nie specjalizujemy się w tym dziale. Ofertę sprzedażową takich walorów, zawsze przed jej rozpoczęciem konsultujemy z ekspertami i weryfikujemy, gdyż udzielamy na wszytko co sprzedajemy bezterminowej gwarancji także i to trafiło by jeszcze do weryfikacji, gdyż tak jak napisałem ten temat to nie nasza specjalizacja, ale jak już coś sprzedajemy, to dokładamy starać aby oferować walory sprawdzone i bez kontrowersji.
    Pozdrawiam – Damian Marciniak

    1. Panie Marcinie,

      żebym nie został źle zrozumiany chcę podkreślić, że w moim przekonaniu każdy może handlować czym tylko zechce. Dopóki kopie oznaczane są jako kopie, a destrukty jako destrukty, nie mam nic przeciwko temu. Mogę się dziwić po co ludzie zbierają kopie, ale przecież dla wielu osób nie mniej dziwne jest to co interesuje mnie. Wracając jednak do Państwa przypadku, uważam reakcję Pańskiego pracownika za w pełni profesjonalną. Rozbawiło mnie tylko kierowanie oferty do innego kanału dystrybucji. Nie widzę nic zdrożnego w tym, żeby to ogniwo było w ofercie aukcyjnej, lecz z prawidłowym opisem. Niezależnie od tego gdzie Państwo będą oferowali to ogniwo, to i tak odbywa się to pod Państwa szyldem. Tu jeszcze raz podkreślam – mi to nie przeszkadza. Nawiązuję w ten sposób do dyskusji na forum TPZN. Padały tam głosy, że szanujący się dom aukcyjny nie powinien handlować pewnym asortymentem na aukcjach Onebid. W moim przekonaniu jest to niekonsekwentne.

      Wracając do samego opisu. To, że wkradł się tam błąd jest dla mnie w pełni zrozumiałe. Tego typu ogniwa raz po raz pojawiają się na allegro jako odznaki, czy żetony. Od zainicjowania bloga w tej formie była to pierwsza taka oferta, więc w sumie przez przypadek to właśnie Państwa stali się pretekstem do tego wpisu.

      pozdrawiam – Julian Skelnik

      P.S. Jeśli jednak ogniwo trafi na allegro to przypominam, że pochodzi z łańcucha komornika, a nie sędziowskiego 🙂

Leave a Reply to Julian Skelnik Cancel reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.