Zmiany na allegro.pl

W ostatnim miesiącu bardzo aktualny stał się temat zmian na allegro, związany z podwyższeniem prowizji od ceny sprzedaży. Wynosi ona obecnie 9%, niezależnie od ceny sprzedanego przedmiotu. W środowisku związanym z antykami i numizmatyką podniosły się liczne głosy, że jest to prowizja zbyt wysoka. Głosów było w tej dyskusji wiele i nie miejsce żeby je tu powtarzać. W moim przekonaniu trzeba się zastanowić co za tą opłatę otrzymuje sprzedający. Zwyczajowa oferta domów aukcyjnych obejmuje:

  1. możliwość dotarcia do szerokiego grona kupujących, w tym szczegółowo zainteresowanych danym tematem,
  2. prawidłowość i jakość opisu,
  3. gwarancję oryginalności dla kupującego,
  4. obsługę transakcji,

Niewątpliwe allegro oferuje dostęp do największej liczby potencjalnych kupujących, w tym osób szczegółowo zainteresowanych danym tematem. Nie mam dostępu do szczegółowych danych ale jestem przekonany, że żaden z tradycyjnych domów aukcyjnych ani antykwariatów nie ma dostępu do tak szerokiego grona odbiorców. Nie oszukujmy się, ale nie ma w Polsce osoby, która nie słyszała by o allegro. Owszem, cześć osób zainteresowanych droższymi i ciekawszymi obiektami podchodzi do allegro z uzasadnionym dystansem, ale także kupuje za pośrednictwem tego serwisu od wybranych sprzedawców. Tutaj laurka się kończy.

Allegro nie gwarantuje ani nigdy wprost nie gwarantowało jakości opisu. Dawni użytkownicy działu “kolekcje” pamiętają zapewne czasy kiedy jego administrator przenosił oferowane przedmioty do prawidłowych kategorii. Nie była to ingerencja w sam opis, ale wiele porządkowała. Szczególnie w przypadku decyzji o przeniesieniu aukcji do działu “kopie”. Mechanizmem mającym pośrednio kontrolować jakość opisów jest system komentarzy i jeden z jego parametrów jakim jest “zgodność przedmiotu z opisem”. Jak pokazuje doświadczenie nie jest to mechanizm wydany.

Dla przykładu w dziale militaria > odznaki > Polska > do 1939 roku w momencie pisania tego postu oferowanych było 241 aukcji. Dobrze ponad połowa z nich powinna być oferowana w innych działach. Przypuszczalnym powodem dla którego zostały wystawione w tym dziale jest przeczucie oferujących, że trafią do lepszego klienta. Przykładem takiej oferty jest nagroda Małopolskiego Klubu Automobilowego. Piękna, rzadka, ciekawa i oryginalna, ale jednak nie w tym dziale w którym być powinna. Drugi powód to brak umiejętności rozróżnienia odznaki od odznaczenia. Przykładem tego typu pomyłki są przynajmniej dwa ordery odrodzenia polski w tym dziale. Znów są to piękne, ciekawe i oryginale krzyże, ale jednak w błędnym dziale. Zupełną pomyłką są natomiast aukcje takie jak kopia odznaki absolwenckiej Szkoły Podchorążych Kawalerii w Gallipoli, czy gwóźdź od sztandaru prezydenta Bolesława Bieruta z 1947 roku. Inna grupa absurdów to ramka na odznaki i naklejki

Zupełny brak kontroli nad opisami musi prowadzić do wprowadzania kupujących w błąd co do oryginalności przedmiotu. Co prawda oferujący mają możliwość oznaczenia produktu jako oryginalny lub umieszczenia go w dziale kopia, ale weryfikacja tego jest żadna. To prowadzi do specjalizacji oszustów, szukających różnych kruczków do wprowadzenia nabywców w błąd. Sam kiedyś kupiłem na allegro kilka zdjęć od sprzedającego, notabene pracownika Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, które okazały się współczesnymi odbitkami ze zdjęć zgromadzonych w tym muzeum. Jego zdaniem umieszczenie tej informacji w opisie było zbędne, ponieważ o tym, że mamy do czynienia z wtórnymi odbitkami powinna świadczyć niska cena wywoławcza.

Inna przygoda spotkała mojego kolegę na portalu oferującym bliźniacze usługi, który kupił bardzo rzadką odznakę. W opisie aukcji wyraźnie zaznaczona była informacja o tym, że jest to kopia. Jednak do opisu dołączone były zdjęcia oryginalnego egzemplarza. Licytacja doprowadziła do ceny wynikowej odpowiadającej cenie oryginalnej i rzadkiej pamiątki. Ewentualną pomyłkę w opisie miała usprawiedliwia okoliczność, że przedmiot oferowany był przez użytkownika z Argentyny. Jakie było zdziwienie kiedy kolega otrzymał odznakę z Koszalina, fałszywą i oczywiście inną niż na zdjęciach z aukcji. Tego typu oszustwa możliwe są na internetowych portalach aukcyjnych, ale absolutnie nieodpuszczalne w tradycyjnych domach aukcyjnych.

Jedynie dla formalności można dodać, że obsługa transakcji niemal w całości została scedowana przez allegro na użytkowników. Portal oferuje jedynie pomoc w transferze płatności. Jest to jedna z istot aukcji internetowych.

Podsumowując ten wpis można ponieść, że życie pokaże czy użytkownicy będą gotowi zapłacić 9% prowizji za dostęp do szerokiego grona odbiorców. Odpowiedź na to pytanie w dużej mierze zależy od tego, czy powstanie kanał dystrybucji alternatywny do allegro, a jednocześnie pozwalający na dotarcie do szerokiego grona odbiorców. Obecnie w reakcji na podwyższone prowizje powstają nowe aukcje i sklepy internetowe. Nie chcę być złym prorokiem, ale nie wróżę im wielkiego sukcesu. Życie pokazało, że kilka inicjatyw mających zastąpić allegro już upadło, a inne jak Numimarket.pl czy eBay.pl trwają nie będąc w stanie poważnie allegro zagrozić.

Pojawili się za to wyspecjalizowani sprzedawcy, zapewniający wymienione wyżej usługi w punktach od 2 do 4 w zamian za dodatkową prowizję. Podwyżka allegro w pierwszej kolejności dotknie właśnie ich. Pośrednio problem dotknie także tych, którzy chcieli korzystać z ich usług. Mam tu na myśli zarówno sprzedających jak i kupujących. Ponieważ rynek wyraźnie pokazał, że jest potrzeba udzielenia jakiejś gwarancji rzetelności transakcjom zawieranym przez allegro, jestem przekonany że ta forma pośrednictwa nie zniknie. Pozostaje tylko pytanie czy wzrosną ceny, co uważam za mało prawdopodobne na rynku kolekcjonerskim, czy też profesjonalni pośrednicy z allegro będą musieli się zadowolić niższą prowizją. Ewentualnie pośrednicy przerzucą część kosztów na sprzedających. Wszystko bowiem wskazuje na to, że pozycji allegro na razie nikt nie jest w stanie zachwiać.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *