Bo w życiu ważny jest luz!

Ostatnio wskazałem na błąd w opisie oznaki komornika, oferowanej przez krakowską DESĘ. Dziś, szukając informacji na temat innej oznaki z okresu zaborów, znalazłem coś co mnie kompletnie zaskoczyło. Była to archiwalna aukcja antykwariatu Niemczyk, oferowana za pośrednictwem allegro.pl. (Aukcja dostępna także w archiwum antykwariatu). Ponieważ ciężko jest uwierzyć, że renomowany dom aukcyjny w ogóle zaoferował na swojej aukcji taki obiekt, pozwolę sobie przytoczyć w całości jego opis.

“Rzadkie rosyjskie odznaczenie. 63 x 51 mm. Ślady używania, wtórne zapięcie, blacha miedziana.”

Po pierwsze nie jest to odznaczenie, tylko oznaka. Jak zaznaczyłem w poprzednim wpisie jest to powszechny błąd terminologiczny. Nie mniej jednak uważam, że nie powinien się on zdarzyć takiemu antykwariatowi. Druga sprawa to dość dowolne posłużenie się pojęciem “rzadki”. Znak ten był noszony w latach 1864-1917, a więc przez ponad pół wieku i obowiązywał na terenie całej Rosji carskiej. Nawet bez bliższych badań, ilość wykonanych egzemplarzy można określić jako idącą w tysiące. Jeśli to jest obiekt rzadki, to co w takim razie jest popularne?

Wymiary, zarówno jeśli chodzi o wysokość jak i szerokość różnią się od oryginału równo o 3 mm. Oczywiście nie przeszkadza to Antykwariatowi Niemczyk umieścić aukcji w kategorii dotyczącej obiektów oryginalnych, zamiast kopii. To co interpretowane jest w opisie aukcji jako ślady używania, to po prostu efekt kiepskiego wykonania falsyfikatu. Skoro całość jest kopią, to nie potrafię powiedzieć na jakiej podstawie autor opisu dokonał oceny, że zapięcie jest wtórne. Przecież jakość jego wykonania wcale nie wskazuje na to, żeby nie mogło być wykonane razem z zasadniczą częścią kopii. W zasadzie jedyna prawdziwa informacja w opisie (poza wymiarami) odnosi się do wykonania z blachy miedzianej.

Rynek po części zweryfikował ten przedmiot, ponieważ został sprzedany za 216,50 zł., co odpowiada jedynie części ceny oryginału. Z jednej strony wskazuje to na fakt, że użytkownicy allegro wyłapali falsyfikat. Z drugiej strony ktoś jednak kupił oczywistego gniota i zmarnował pieniądze za którą można kupić inną, ciekawą pamiątkę. Mechanizm rynkowy zadziałał lepiej lub gorzej. Dziwi tylko, że dom aukcyjny o właściwych sobie aspiracjach dopuścił do pojawienia się w jego ofercie takiego bubla. Dlaczego tak się stało? Być może w życiu po prostu ważny jest luz i nie należy się niepotrzebnie przejmować.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.