5 aukcja GNDM, czyli ktoś się postarał

Po dość surowej ocenie aukcji Michała Niemczyka nawet nie wiem czy wypada mi wyrażać daleko idący zachwyt aukcją Damiana Marciniaka. Nie chcę być posądzony o stronniczość, czy lobbowanie za którymś z tych domów aukcyjnych. Nie da się jednak ukryć, że ostatnia aukcja Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka wzbudziła we mnie wiele pozytywnych emocji. Dawno nie było aukcji na której oferowano tak wiele interesujących mnie obiektów. Nawet jeśli nie zamierzałem ich licytować, czy nawet nie mieściły się w kręgu moim zainteresowań kolekcjonerskich, miło było je obejrzeć. W normalnych warunkach pewnie kilka z nich opisałbym na tej stronie. Przypuszczam jednak, że nagromadzenie ciekawostek skutkować będzie pominięciem pominięciem części z nich. Jednak to nie jedyny powód dla którego ta aukcja zrobiła na mnie takie wrażenie.

Sama aukcja trwała cztery dni, co było konsekwencją zgromadzenia wyjątkowo obszernego materiału na który składało się 2.605 obiektów. Jednak w piątek poprzedzający aukcję Damian Marciniak zorganizował wieczorek edukacyjny z pięcioma wykładami krążącymi wokół tematów numizmatyczno-antykwarycznych. Pochwały godny jest sam pomysł. W tym wypadku trzeba przyznać, że udało się pozyskać także ciekawych prelegentów, którzy doskonale orientują się w prezentowanych przez siebie tematach. Zgodnie z obietnicą Tomasza Poniewierki z GNDM całość nagrania będzie udostępniona na profilu YouTube domu aukcyjnego. Jeśli tak się stanie z pewnością podam link do tego nagrania. Mi się udało załapać tylko na ostatnie dwa wykłady, czyli prezentację p. Dariusza Jaska o jego przygodzie z medalem 100 dukatowym i Rafała Janke o mennictwie Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przyznam, że oba wykłady były interesujące.

Pierwszego dnia aukcji licytowane było ponad 500 papierów wartościowych, banknotów i bonów. Już samo to jest wystarczającym materiałem na zorganizowanie aukcji, a tym bardziej jednej sesji. Jednak w tym wypadku mogliśmy się spodziewać jeszcze kilku niespodzianek. Pierwszą z nich była sesja orderów, odznak i innych podobnych pamiątek. Ten dział obejmował zaledwie 46 pozycji o dość miernej jakości, ale wśród nich ukrytych było kilka prawdziwych perełek. Pierwszą z nich była próba technologiczna orderu budowniczego PRL z 1948 roku, widoczna na załączonym zdjęciu po lewej stronie. Pochodziła ona ze spuścizny po prof. Michale Bylinie, który był projektantem orderu. Z opisu aukcji wynika, że jest to jedna z maksymalnie trzech kopii tej próby. Jeśli jednak brać pod uwagę różnice w kolorze emalii, to być może jest to jedyny znany egzemplarz takiego wykonania. Niezwykle ciekawa pozycja, pokazująca etapy pracy nad projektem. Pokazuje też jak niewielki detal może wpłynąć na postrzeganie efektu końcowego, w którym dodano jedynie dodatkowe promienie. Order po lewej stronie wygląda lekko i skupia uwagę na centralnej części oraz okalających go stylizowanych płatkach kwiatowych. Natomiast order w ostatecznej wersji sprawia wrażenie cięższego, a wzrok przyciągają złote promienie. Jednak to nie koniec aukcji tego dnia. Jego prawdziwą ozdobą była kolekcja numizmatów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Numizmatyczny internet głosi, że ceny były wysokie. Było to widać po cenach kończących aukcję medali. Poszybowały one do zawrotnych wręczy wysokości.

Dalszych dni aukcji nie śledziłem, ale całość wyglądała naprawdę imponująco. Być może w trakcie wakacji, kiedy mniej będzie bieżących wydarzeń, pozwolę sobie sięgnąć do kilku wybranych elementów z oferty tej aukcji i poświęcić im odrębne wpisy. Damian Marciniak zapowiedział już, że kolejna aukcja będzie wyglądała podobnie. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to rzeczywiście będzie mógł powalczyć o palmę pierwszeństwa wśród polskich numizmatycznych domów aukcyjnych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.