oznaka sądów na 4 Aukcji Antykwariatu Dawida Janasa

Oznaka sądów Rzeczpospolitej Polskiej z 4 aukcji Antykwariatu Dawida Janasa i jego aukcji allego.pl

W zeszłą sobotę odbyła się 4 aukcja Antykwariatu Dawida Janasa. Jest to jeden z tych antykwariatów, którym warto się przyglądać ze względu na przyjęty przez właściciela model funkcjonowania. Oparł się on na współpracy z młodymi, aktywnymi w blogosferze numizmatykami, którymi są Krzysztof Jurko i Tomasz Poniewierka. Dzięki temu antykwariat jest ciągle “widoczny” w sieci. Jednocześnie antykwariat nie zamyka się wyłącznie na numizmatykę, oferując pamiątki z całego spektrum kolekcjonerskich zainteresowań. Niestety można odnieść wrażenie, że ta dodatkowa oferta jest nieco przypadkowa. Nie oznacza to jednak, że jest ona kiepska. Tego na pewno powiedzieć nie można. Na wszystkich poprzednich aukcjach nieliczne pozycje oferowane w działach poza numizmatycznych i wśród medali, uzupełnione były naprawdę ciekawymi przedmiotami.

Doskonałym tego przykładem jest oferta z 4 aukcji tego antykwariatu. W kategorii odznak i odznaczeń druga pozycja to: “II RP Odznaka Sądy Rzeczypospolitej – rzadka KRÓLESTWO POLSKIE”. Analizując tą ofertę należy po pierwsze zwrócić uwagę, że nie jest to odznaka tylko oznaka. Po drugie nie jest to pozycja w żadnej mierze rzadka. Regularnie pojawia się na allegro.pl i na aukcjach różnych domów aukcyjnych. Tutaj oferowana jest w wersji zdekompletowanej – bez szarfy. Proponowana cena wywoławcza, pomimo całej sympatii do oferującego jest całkowitym nieporozumieniem. Oznaka warta jest w tym stanie zachowania raptem kilkaset złotych, natomiast cena wywoławcza wynosi 3.000 zł., a estymacja 3.500-4.000 zł. Podanie takiej wyceny nie usprawiedliwia nawet fakt, że dokładnie ta sama oznaka oferowana była na aukcji allegro.pl antykwariatu Dawida Janasa, zakończonej w dniu 13 września 2018 roku. Aukcja miała się zakończyć ceną 4.010,90 zł. Jeśli wynik ten został rzeczywiście zrealizowany, to antykwariat nie powinien ulegać presji nowego właściciela który chce po pół roku odzyskać pieniądze i mimo wszystko realnie wycenić przedmiot.

Dlaczego uważam, że oznaka warta jest zaledwie kilkaset złotych? Po pierwsze dlatego, że właśnie taką cenę uzyskują oznaki sądów rzeczpospolitej bez szarfy. Trzeba jednak przyznać, że niekiedy zdarzało się, że ich cena wykraczała nieco ponad tysiąc złotych. Dlatego w tym konkretnym przypadku chciałem się odnieść do dwóch cech szczególnych, które w mojej ocenie zdecydowanie obniżają wartość oznaki. Po pierwsze została ona mechanicznie uszkodzona przez obcięcie drobnych fragmentów. Widać to wyraźnie na jedynym z piór orła i dalszym nacięciu powierzchni oznaki. Dlaczego ktoś zadał sobie trud takiego osobliwego okaleczenia oznaki? Nie mam pojęcia, ale trzeba przyznać, że uszkodzenie jest zupełnie nietypowe i nieprzyjemnie rzuca się w oczy.

Drugi ważny mankament tej oznaki to wtórnie położony czerwony lakier. Każdy kto widział przynajmniej kilka takich oznak z łatwością zauważy, że pierwotna czerwona farba na oznace została wykruszona i w jej miejsce położono nowy, zupełnie nie pasujący lakier. Poza tym został on położony w dość nieprofesjonalny sposób. Wychodzi poza obręb promieni w tle orła, a w jednym miejscu nad koroną orła został nałożony nawet na liście dębowe. Widać to na detalu umieszczonym na początku poprzedniego akapitu. Trzeba uczciwie przyznać, że farba nakładana przez Lipczyńskiego była do niczego i nawet na zdjęciach z epoki widać, że bywała częściowo wykruszona. Nigdy jednak nie widziałem oznaki na której farba była by źle położona. Z drugiej strony parokrotnie widziałem już przykłady takich domorosłych prób poprawienia oznaki przez nałożenie nowego lakieru. Zawsze kończyły się one oszpeceniem, a nie poprawą.

O wtórnie położonym lakierze i obcięciu poinformowałem Antykwariat Dawida Janasa wiadomością przesłaną przez onebid.pl w dniu 17 marca 2019 roku wieczorem. Reakcja była natychmiastowa i już następnego ranka Tomasz Poniewierka poprosił mnie o podanie podstaw moich twierdzeń. Wydaje się, że jest to podejście nawet lepsze niż ślepe reagowanie na uwagi anonimowych klientów. Po bliższym wyjaśnieniu sprawy Antykwariat przyjął zgłoszone spostrzeżenia i nieco zmienił opis aukcji. Wskazano na obcięcie fragmentu oznaki i dodano, że czerwony lakier był “prawdopodobnie odświeżany“. W konsekwencji obniżono ocenę stanu zachowania z bardzo dobrego na dobry lecz nie wpłynęło to na obniżenie estymacji. Dlatego reakcję domu aukcyjnego oceniam raczej pozytywnie, acz z pewnym niedosytem. Odniosłem wrażenie, że chcieli uwzględnić konieczne uwagi ale tak, żeby możliwie najmniej wpłynęło to na ewentualny wysoki wynik licytacji. Ostatecznie na stronie onebid.pl figuruje informacja, że oznaka została sprzedana za 3.000 zł. + prowizja domu aukcyjnego.

Drażnią wreszcie nie do końca profesjonalne opisy. Nie chodzi tyle o jakieś konkretne błędy, ale niezrozumiałe niedociągnięcia. Po co w tytule omawianej oferty zaakcentowano wersalikami zwrot KRÓLESTWO POLSKIE? Oznaka była wykonana już w okresie międzywojennym. Tyle tylko, że dla oszczędności przy jej wykonaniu posłużono się matrycą z 1917 roku, do której jak słusznie zwraca uwagę opis, dołożono tabliczkę z napisem Sądy Rzeczypospolitej Polskiej. Tak wykonane są wszystkie takie oznaki, więc nie do końca zrozumiałe wydaje się akcentowanie tej okoliczności, jak gdyby miało to być coś szczególnego. Inną nieścisłością jest akcentowanie “odmiany z niesygnowaną nakrętką“. Rzeczywiście Stanisław Lipczyński posługiwał się przy tych oznakach różnymi nakrętkami. W tym typową dla niego nakrętką bez oznaczenia firmy, jaka dołączona jest do oferowanej oznaki. Nie jest to jednak żadna odmiana. Po prostu taka, a nie inna nakrętka. Dlatego trzymam kciuki za Antykwariat Dawida Janasa i jego załogę będąc przekonanym, że wraz z upływem czasu takich niedociągnięć będzie coraz mniej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.