24 aukcja AN Michała Niemczyka

Paradoksalnie wpis o 24 aukcji Antykwariatu Numizmatycznego Michała Niemczyka rozpocznę od informacji zaczerpniętej z wykładu Jakuba Grzyba, wygłoszonego w ramach sesji poprzedzającej ostatnią aukcję Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka. Wynikało z niego, że w 2019 roku sprzedano 15.676 monet kosztujących 500 zł. To jednocześnie ponad połowa wszystkich sprzedanych w tym okresie monet. Jednocześnie w tym samym roku sprzedano 2.127 monet kosztujących 5.000 zł. lub więcej. Ta druga grupa wygenerowała ponad 64% obrotu na rynku numizmatycznym. Jeśli zawęzić tą grupę do monet kosztujących 20.000 zł. i więcej, to okaże się, że w 2019 roku wygenerowały one 40% obrotu na rynku numizmatycznym. Tu przechodzimy do ANMN, które w 2018 roku wygenerowało blisko 40% obrotu na aukcyjnym rynku numizmatycznym, a w 2019 roku blisko 30% obrotu na tym rynku. Oczywiście aukcje to nie cały rynek numizmatyczny, ale na pewno ważna i charakterystyczna jego część. Znaczący spadek udziału ANMN w rynku można upatrywać właśnie w upowszechnieniu się aukcyjnej formy sprzedaży dzięki popularyzacji portalu onebid.pl Nie bez znaczenia jest także powrót do organizacji aukcji przez Sergiusza Stube, który ze swoim reaktywowanym Poznańskim Domem Aukcyjnym zabrał 7% obrotu. Być może w dużej mierze właśnie tych, które zabrakło ANMN. Uważam tak dlatego, że w moim odczuciu oba podmioty konkurują właśnie o ten segment klientów, którzy wydają na poszczególne obiekty 20.000 zł. i więcej. Wydaje się, że tylko przejęcie lub utrata takich klientów możne wpłynąć na tak znaczącą zmianę całych obrotów.

W świetle przytoczonych cyfr i moich wcześniejszych narzekań na kopiowanie przez ANMN pomysłów Damiana Marciniaka wniosek może być tylko jeden. Niemczyk nadal umie pozyskać na aukcje najdroższy asortyment i nadal umie go najdrożej sprzedać. Z punktu widzenia interesujących mnie tematów, 24 aukcja była tego potwierdzeniem. Moją uwagę zwrócił piękny medal pamiątkowy I Zjazdu Prawników i Ekonomistów, który odbył się 1887 roku w Krakowie. Był on wydany nakładem Mieczysława Kurnatowskiego, numizmatyka i antykwariusza. Wydał on także inny oferowany na tej aukcji medal pamiątkowy z I Zjazdu Artystów i Literatów w Krakowie w 1883 roku. Także obecny na tej aukcji. Oba medale opisane co najmniej lakonicznie, uzyskały wysoką cenę wynikową. Przypuszczalnie ze względu na wyśmienite stany zachowania. Wydaje się więc, że opis nie gra większej roli. Wystarczy dobry przedmiot, ładny stan zachowania i dobre zdjęcia. Wyrobiony klient odrobi lekcję i sam rozpozna co jest wartościowe. Oczywiście spojrzałem na dział medali także przez nowy pryzmat progów cenowych 5.000 zł. i 20.000 zł. Tylko jeden obiekt przekroczył pierwszy próg. Był to medal Jana Kazimierza z okazji pokoju w Oliwie. Dobrze zachowany medal autorstwa Jana Höhna z jednej strony prezentuje słynny klasztor, a z drugiej wizerunek króla. Przy tej pozycji opis jest już szeroki i bardzo satysfakcjonujący. Znajdują się w nim odniesienia nie tylko do medalu, ale także związanej z nim historii.

Podobnie było w dziale z odznaczeniami, gdzie tylko jeden obiekt przekroczył wspomniane wyżej progi. Była to odznaka pamiątkowa 6 odcinka Obrony Lwowa, sprzedana za 11.000 zł. Uwagę zwraca fakt, że cena wywoławcza odznaki wynosiła zaledwie 1.500 zł. Podobnie było z innymi obiektami w tym dziale, które wystawione były od wyraźnie niskich cen. Tak jak gdyby ANMN nie był w stanie prawidłowo ich wycenić i pozostawił to kupującym. Z drugiej strony mogła to być także świadoma taktyka zachęcania do udziału w aukcji. Można też było odnieść wrażenie, że ANMN nie do końca radził sobie z opisem poszczególnych obiektów. Wiele odznak opisanych było jako rzadkie, choć z pewnością nie można tego powiedzieć ani o odznace pamiątkowej 16 Pułku Ułanów, ani o odznace pamiątkowej Komendy Legionów Polskich, ani tym bardziej o odznace żołnierskiej 19 Pułku Piechoty. Ewidentnie ANMN kluczył też przy opisie stanów zachowania. Wytarty i porysowany medal 3 maja miał być wedle opisu zachowany w stanie “przyzwoitym”, cokolwiek to znaczy. W opisie nie poinformowano także o dobieranej nieprawidłowej wstążce, choć przecież mogło to mieć znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Oczywistą skuchą była rzekoma odznaka 19 Eskadry Wywiadowczej. Był to amatorsko wykonany, jak twierdzi dom aukcyjny w srebrze, emblemat przedstawiający godło 19 Eskadry Myśliwskiej. Gdyby rzeczywiście była to “niezmiernie rzadka odznaka” jak chciał tego ANMN, to przy obecnym popycie na odznaki lotnicze jej cena poszybowała by nie gorzej niż samoloty z tej eskadry. Ostatecznie ktoś zdecydował się zapłacić 2.500 zł. + prowizja domu aukcyjnego, co należy uznać za podatek od wiary w rzetelność opisów dużych domów aukcyjnych. Ostatnim mankamentem tego dnia aukcji było przeszacowanie liczby obiektów jakie mają być licytowane w ramach jednej sesji. Ostatecznie ze względu na duże zainteresowanie aukcja kończyła się po północy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.